Zakopane — portal z-ne.pl

Prokuratura zbiera dowody

27.01.2007

Prokuratura zbiera dowody

W poniedziałek, 22 stycznia, Prokuratura Rejonowa w Zakopanem wszczęła z urzędu postępowanie wyjaśniające w sprawie wypadku na Wielkiej Krokwi, do którego doszło dwa dni wcześniej, podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Czeski skoczek Jan Mazoch spadł z kilkunastu metrów i uderzył głową w zeskok. Z poważnymi obrażeniami trafił do zakopiańskiego szpitala, a następnie do Kliniki Neurologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

- Było to zdarzenie na publicznej imprezie, którego niemal wszyscy byliśmy świadkami, a wiemy już, że skutki są poważne - tłumaczył zakopiański prokurator rejonowy Krzysztof Knapik i dodał, że postępowanie ma wyjaśnić, czy upadek czeskiego skoczka Jana Mazocha był w jakikolwiek sposób zawiniony przez ludzi.

- Cały czas zbieramy w tej sprawie materiał dowodowy. Chcieliśmy zabezpieczyć wiązania narciarskie Jana Mazocha, ale okazało się, że jest to niemożliwe - powiedział wczoraj "Dziennikowi Polskiemu" Zdzisław Bocheński, nowosądecki prokurator okręgowy.

- Zabezpieczyliśmy już odczyty urządzenia rejestrującego siłę wiatru na Wielkiej Krokwi, a zakopiańska prokuratura wystąpiła do Telewizji Polskiej o przekazanie kopii nagrań z zarejestrowanym wypadkiem. Do wczoraj te nagrania jeszcze do nas nie dotarły - mówi Zdzisław Bocheński. - Prawdopodobnie w poniedziałek będziemy analizować materiał dowodowy i podejmiemy decyzję, czy wszczęte zostanie postępowanie przygotowawcze, mające na celu ustalenie przyczyn i okoliczności wypadku, czy też umorzymy śledztwo.

Tymczasem Jan Mazoch, który od tygodnia przebywa w Klinice Neurologii Szpitalu Uniwersyteckiego w Krakowie, został 24 stycznia wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Czech jest w coraz lepszym stanie, a w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej zostanie wypisany z kliniki i przewiezieny do rodzinnego kraju.
 
(KOV)

Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/01/27