Aukcja przy oczku
02.10.2007
Niedzielna aukcja na zakopiańskich Krupówkach była przeznaczona dla dwóch wybitnych olimpijczyków i jednocześnie skoczków narciarskich - Stanisława Bobaka i Adama Krzysztofiaka.
- Są ludzie, którym trzeba pomóc - mówi Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego, jeden z inicjatorów całej akcji. - Choćby dlatego, że kiedyś my możemy się znaleźć w takiej sytuacji. Osoby, którym chcemy pomóc to dwaj polscy olimpijczycy.
- To byli kiedyś świetni skoczkowie narciarscy, którzy naprawdę wspaniale i godnie reprezentowali nasz kraj. A teraz jak powszechnie przecież wiadomo są w trudnej sytuacji życiowej. Marzę, aby taka akcja pomagania olimpijczykom na stałe wpisała się w historię Zakopanego, w nasze Krupówki - mówi Wojciech Szatkowski.
Może warto takie aukcje organizować przy okazji imprez sportowych? Wtedy zainteresowanie całą sprawą na pewno byłoby większe.
- Osób w takiej sytuacji jak nasi dwaj wspaniali skoczkowie jest o wiele więcej - mówił podczas aukcji nasz słynny złoty medalista olimpijski Wojciech Fortuna. - Znam dawnych mistrzów świata, którzy dziś żyją w skrajnej nędzy. Niestety tak to jest. Wciąż sprawdza się powiedzenie - murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Bardzo często zawodnik, który wiele lat reprezentuje swój kraj, później po zakończeniu kariery pozostaje bez pracy i nikt nie chce mu pomóc.
Na niedzielnej aukcji sprzedawano wiele przedmiotów i jednocześnie pamiątek związanych ze skokami.
- Kupiłem numer startowy Kamila Stocha z Mistrzostw Świata - mówi Adam Dachowski. - Mam tyle lat, że pamiętam obu skoczków jak jeszcze czynnie uprawiali sport. Uważam, że należy im się wszelka, możliwa pomoc. Zresztą o to generalnie powinno zatroszczyć się państwo i sportowcom na emeryturach zapewnić odpowiednie środki do życia. Właściwą opiekę medyczną również. Przecież właśnie Stanisław Bobak po upadku na skoczni ma ogromne problemy ze zdrowiem.
Stanisław Bobak i Adam Krzysztofiak, obaj kiedyś świetni skoczkowie, dziś są w bardzo trudnej sytuacji. Fortuna kołem się toczy i kiedyś oklaskiwani zawodnicy dziś często żyją zapomniani.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/10/02
