Zakopane — portal z-ne.pl

„W Kranju wypadłem dobrze...”

14.01.2008

„W Kranju wypadłem dobrze...”

- Po pierwsze chciałem Ci pogratulować 7 miejsca w PK w Kranju.

- Dziękuję.

- Jacy zawodnicy pojechali do Kranj?

- Pojechaliśmy z trenerem Adamem Celejem, w grupie byli: Krzysztof Miętus, Łukasz Rutkowski, Stefan Hula i ja byłem. Do Kranju jechaliśmy autem 10 godzin.

- Czy skocznia K 100 w Kranju „leżała” Ci?

- Jak pierwszy raz ją zobaczyłem to myślałem, że mi za dobrze nie pójdzie, ale na treningach było już lepiej. I skocznia bardzo mi się spodobała.

- A jak było na tych treningach?

- Na pierwszym treningu poskakałem słabo, bo 89 metrów, ale później było już dużo lepiej. Pogoda byłą do skakania dobra, bo nie było wiatru. A tak w ogóle było jednak trochę ponuro.

- W sobotę zostałeś zdyskwalifikowany. Dlaczego?

- Dzień przed zawodami poszedłem z trenerem Sobczykiem do kontroli i tam ten Pan pomierzył mi narty, zmierzył mnie, sprawdził wagę, pomierzył mi też kombinezon i powiedział, że wszystko jest dobrze. Drugiego dnia (w sobotę) już było źle. Powiedział mi, że wczoraj było OK, ale dzisiaj jest zła waga i że narty są za długie. Zostałem zdyskwalifikowany.

- Podobno mało jadłeś tego dnia?

- Faktycznie jadłem wtedy naprawdę niedużo, ale co mam zrobić, że wcale mnie ciągnie do jedzenia. Ważę teraz 40 kg, a w kombinezonie narciarskim i ze sprzętem ważę 44,2 kg, a wzrost mam 153 cm. Wtedy zdyskwalifikowano mnie. Trochę byłem na tego pana z FIS wkurzony, tak mogę powiedzieć, bo przejmowałem się całą tą sytuacją, gdyż chciałem zdobyć chociaż 1 punkt w klasyfikacji Pucharu Kontynentalnego. Myślałem już, że na drugi dzień nie będzie okazji, by te punkty zdobyć, ale się udało.

- A jak było drugiego dnia zawodów?

- Drugiego dnia skakało mi się dobrze, już mnie nie zdyskwalifikowali, trochę przypiłowaliśmy narty (skróciliśmy je), no i pan z FIS na drugiej kontroli powiedział mi, że wszystko jest OK. i nie zostałem tym razem zdyskwalifikowany. Nikogo przez dwa dni zawodów nie kontrolowali tylko mnie, byłem jedynym zdyskwalifikowanym skoczkiem w Kranju, na szczęście tylko w 1 z dwóch konkursów.

- Jak skakało Ci się w niedzielę?

- W pierwszej serii skoczyłem 107 metrów i po 1 serii byłem piąty. W drugiej serii osiągnąłem 106,5 m i w sumie zająłem 7. miejsce. Myślę, że wypadłem całkiem dobrze. Powiem, że nie myślałem, że zajmę tak wysokie miejsce w Kranju, bo startowali tam dobrzy zawodnicy jak np. Austriacy Tchurnbichler, Widhoelzl i kilku innych. Nie było więc łatwo.

- Czy ktoś z nich pogratulował Ci sukcesu?

- Zawodnicy gratulowali mi tego sukcesu w hotelu. Po konkursie pojechaliśmy do hotelu a stamtąd prosto do Zakopanego.

- Te punkty z Kranju są ważne, dlaczego?

- Te punkty z Kranju dają mi szansę startu w zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich i chciałbym chociaż raz w tym sezonie wystartować. Bardzo chciałbym. Raz można by spróbować.

- W międzyczasie Janne Ahonen wygrał po raz 5 Turniej Czterech Skoczni. Co to dla Ciebie znaczy?

- Dla mnie to na razie nic nie znaczy bo nie będę na razie rywalizować z Ahonenem. Jest to zawodnik bardzo dobry, bardzo dobrze skacze, tylko rzadko się uśmiecha.

- W najbliższym czasie gdzie będziesz startować?

- Jadę na zawody FIS Cup w skokach narciarskich do Niemiec. Tam też chciałbym dobrze wypaść.

- Co chciałby powiedzieć wszystkim tym, którzy interesują się skokami narciarskimi w Polsce i interesują się Tobą?

- Trzymajcie za mnie kciuki i mi dopingowali.

Rozmawiał: WOJCIECH SZATKOWSKI