Zakopane — portal z-ne.pl

Wyścigi z Koziołkiem

03.03.2008

Wyścigi z Koziołkiem

To już 50.Memoriał Kornela Makuszyńskiego, znany również pod nazwą Memoriału Koziołka Matołka. Mimo upływu lat, wciąż cieszy się popularnością. W sobotę do slalomu i snowboardu łącznie zapisano prawie 600 małych zawodników i zawodniczek. Nie mniej było też w niedzielę, kiedy to dzieciaki startowały w biegach płaskich i skokach narciarskich. Dzieci przyjechały dosłownie z całej Polski. I dla wielu było to ogromne przeżycie.

– Dominik obudził mnie już o 6 rano – mówi Dominika Rączka, mama 4-letniego zawodnika. – Syn przyszedł i budził nas, żebyśmy się nie spóźnili. A wcześniej, mimo że ma dopiero 4 lata, ciągle chciał iść na wyciąg, żeby potrenować. Przed zawodami kupiliśmy mu używanie biegówki, żeby dawał sobie radę z rówieśnikami. I choć nie był pierwszy, to jesteśmy z niego bardzo dumni. Dobiegł do mety.

Sam zawodnik nie sprawiał wrażenia zmęczonego.

– Trochę się denerwowałem, bo bardzo chciałem wygrać – mówi nam 4-letni Dominik Rączka. – Narty mi się trochę ślizgały, ale dobiegłem do mety. Chcę kiedyś wygrywać zawody i mieć dużo medali.

– Jestem tutaj jako babcia z 4-letnią wnuczką – mówi Barbara Sobańska, dyrektorka Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego. – Uważam, że to taki żłobek dla przyszłych mistrzów sportu. Tutaj właśnie najmłodsi chwytają tego bakcyla narciarstwa. A ja dopingowałam jak mogłam moją wnuczkę. Biegłam przy trasie z zabawką zachęcając naszą zawodniczkę, żeby dobiegła do mety. Metoda „przekupstwa” zawsze skutkuje.

Wśród startujących była też kilkuletnia Ania z Zakopanego.

– Biegło mi się świetnie – mówi nam Ania. – Było bardzo fajnie i chcę tu wrócić za rok. Rodzice dopowiadają, że na razie mała zawodniczka jest pierwsza w swojej kategorii wiekowej, ale nie to jest najważniejsze. I tu, aby zachęcić zawodniczkę do wysiłku, pomogły... słodycze.

Generalnie wszystkie dzieci, bez względu na zajęte miejsce, mówiły, że było wspaniale.

– Biegło się super – mówi 4-letni Jędrek z Zakopanego. – W końcu dotarłem do mety, bo trochę się denerwowałem na trasie czy dobiegnę.

– Na tych zawodach wychowały się całe pokolenia narciarzy Bachledów, Gąsieniców i Marusarzy. Stąd się później biorą mistrzowie świata i olimpijczycy – mówi Łucja Kobylańska z zakopiańskiego klubu Akademickiego Związku Sportowego, organizatora zawodów Koziołka Matołka.

Każdy zawodnik otrzymał nagrody. – Nie było dziś łez i żalów – zapewnia Koziołek. – Czasem jednak trzeba było wspomóc słodkim dopingiem, aby maluch dobiegł do mety.

Przemysław Bolechowski

Takie były początki memoriału

Zawody dla dzieci wymyślił i zainicjował jeszcze przed wojną sam Kornel Makuszyński. Od 1946 roku zaś zawody noszą imię bohatera bajkowych opowieści – Koziołka Matołka. Od lat zmagania te organizuje zakopiański Akademicki Związek Sportowy. W zasadzie nie ma żadnej bariery wiekowej ustalonej przez organizatora. W tym roku mogły więc startować dzieci od rocznika 2004, ale i tu znalazło się sporo młodszych. Po raz pierwszy zorganizowano zawody dla... snowboardzistów.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/03