Mniej nas do kolejki
28.04.2008
Mniejsza przepustowość kolejki na Kasprowy Wierch latem była warunkiem zgody ministra na jej modernizację. Przypominają o tym przyrodnicy. Ma to ochronić przed zniszczeniem przyrodę w rejonie Kasprowego. Już gdy decydowano o modernizacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch ustalono, że jedynie w sezonie narciarskim wagoniki będą mogły przewozić dwa razy więcej pasażerów niż stara kolejka, czyli 360 osób na godzinę. Latem będzie po staremu.
– Dla nas to swoisty kompromis pomiędzy oczekiwaniami narciarzy, a koniecznością ochrony przyrody – mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Zgodnie z nim tylko zimą, kiedy pokrywa śnieżna chroni przyrodę przed zniszczeniem, przepustowość może być większa. Musimy dbać o Kasprowy Wierch. Jest to szczyt niezwykle mocno obciążony przez turystów.
Kolejka więc „przełącza” się na tryb letni, tymczasem wciąż w rejonie Kasprowego Wierchu można jeździć na nartach. Cały czas działają wyciągi w kotłach Goryczkowym i Gąsienicowym.
Jednak przyrodnicy argumentują, że wagoniki o tej porze roku wywożą już głównie turystów, którzy będą rozdeptywać przyrodę. Mniejsza przepustowość kolejki będzie obowiązywać aż do listopada.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/28
