W kadrze skoczków znów się uśmiechamy
08.11.2008
Latem był Pan najlepszym Polakiem w cyklu Letniego GP. W Zakopanem zajął Pan trzecie miejsce.
Bardzo ciężko pracowałem w ostatnich miesiącach i wiedziałem, że kiedyś dobra forma musi przyjść. Obym utrzymał ją także zimą.
Adlaczego akurat forma przyszła teraz?
Uważam, że bardzo pomogła mi współpraca z naszym psychologiem Kamilem Wódką. Zmieniło się też znacznie podejście do zawodników ze strony głównego trenera.
Czyli Łukasz Kruczek jest lepszy niż poprzednicy?
Jestem w kadrze A dopiero od maja i wcześniej nie miałem okazji trenowania z Hannu Lepistoe czy Heinzem Kuttinem. Współpraca z Łukaszem jest super. Bardzo pomogły mi też konsultacje z profesorem Jerzym Żołądziem. Czuję się teraz o wiele lepiej fizycznie. Nie jestem zmęczony jak w poprzednich sezonach. Mamy teraz więcej odpoczynku. No i chyba najważniejsze, że treningi są zachęcające. Wcześniej była straszna monotonia. Wszyscy mieli już dość i nie chciało im się trenować. Teraz w kadrze ponownie pojawił się uśmiech na twarzy.
A jak ważna jest obecność Adama Małysza?
Po sukcesie w Zakopanem serdecznie mi gratulował. Wszyscy zawsze możemy liczyć na jego pomoc. Często rozmawiamy na różne tematy. Adam cieszy się, że będzie miał wsparcie i cała presja nie będzie spoczywała na nim. Na razie jeszcze jest trochę przed nami. Dłużej trenuje.
A Pan czuje się na siłach, żeby być tuż za jego plecami?
Sądzę, że w tym sezonie powinienem być w kadrze tuż za nim. Dla nas wszystkich ważne jest też to, że możemy teraz startować w Pucharze Świata w pięciu.
Stawia Pan sobie jakieś cele?
Niech pozostaną moją tajemnicą. Chcę wykonywać z radością moją pracę.
A co z Pana starszym bratem Mateuszem?
Jestem przekonany, że wróci. Trenuje z klubie LKS Poroniec bardzo intensywnie. Myślę, że moje dobre wyniki latem zmobilizowały go do pracy. Jeżeli schudnie, to pokaże, że złoto z mistrzostw świata juniorów nie był przypadkiem.
W zeszłym roku uczestniczył Pan w wypadku. Jest Pan niewinny, ale cały czas toczy się proces o odszkodowanie. Jak wygląda ta sprawa?
Troszkę mi to cały czas obciąża głowę i nie pozwala, abym był spokojny i o tym nie myślał. Właśnie miałem piątą rozprawę i niestety nic nie ruszyło dalej. Kolejną będę miał przed Turniejem Czterech Skoczni. Mam nadzieję, że sędzia wyda wreszcie wyrok, który będzie po mojej myśli.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/11/08

