Zakopane — portal z-ne.pl

Na skoki wejdź bez ostrego makijażu!

02.12.2008

Na skoki wejdź bez ostrego makijażu!

Lech Nadarkiewicz, dyrektor komitetu wykonawczego Pucharu Świata, bagatelizuje te obostrzenia i wyjaśnia, że pozostaną one raczej na papierze. Jednak ostrzeżenia i rady dla kibiców styczniowych skoków świadczą o czymś innym. Organizatorzy na stronie internetowej Tatrzańskiego Związku Narciarskiego zwracają uwagę wszystkim, którzy wybierają się w połowie stycznia na Wielką Krokiew, aby przede wszystkim wzięli z sobą dowód osobisty. Może bowiem się tak zdarzyć, że nie zostaną wpuszczeni na skocznię – mimo że będą mieli ważny bilet – bo ochrona pomyli ich z kibicem z czarnej listy. Organizatorzy proszą też pucharowych gości, aby ich twarze nie były zbyt pomalowane, bo ochroniarze mogą im nakazać zmycie makijażu, nawet jak będą to biało czerwone barwy. Zbyt zamalowana twarz może uniemożliwić identyfikację takiego kibica.

Styczniowe skoki będą też bardziej pilnowane, bo zatrudnionych zostanie o 40 ochroniarzy więcej niż w tym roku. Zmniejszona została także liczba kibiców – z 22 tys. 500 do 20 tys. Jak mówi dyrektor Nadarkiewicz, wszystkie te rady są po to, by spełnić wymogi ustawy o imprezach masowych.

– Musimy te przepisy honorować, ale tak naprawdę to nasi ochroniarze nie będą sprawdzać na bramkach dowodów ani też domagać się zmycia makijażu – śmieje się Nadarkiewicz. Dodaje on, że absolutnie nie obawiają się swoich kibiców. – Ci, którzy przyjeżdżają na skoki, nie zachowują się jak ci „kibole”, którzy demolują po meczach stadiony – podkreśla. – Nasi kibice to przede wszystkim rodziny z dziećmi. Bardzo przyjaźni i niewywołujący awantur.

Czasem, jak przyznaje Nadarkiewicz, do takich dochodzi, ale są to sporadyczne przypadki. Skoki od lat przebiegają spokojnie, tak że organizatorzy chcą nawet wprowadzić sprzedaż napojów o mniejszej zawartości alkoholu. – Jeżeli zostaną zmienione przepisy ustawy o imprezach masowych, chcemy na skoczni sprzedawać na przykład grzane piwo lub wino – wyjaśnia Nadarkiewicz.

Kibice Adama Małysza tymi pomysłami są nieco zdziwieni.

– Nigdy nie widziałem pod Krokwią pseudokibiców. Skoki to superzabawa dla całej rodziny – mówi pan Stanisław, kibic z Krakowa.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/02