Kruczek wycofuje Małysza i spółkę z Pucharu Świata
08.12.2008
Dodać trzeba jeszcze wciąż złe skoki reszty naszych zawodników. Ani Kamil Stoch, ani Marcin Bachleda nie zdołali przedrzeć się do drugiej serii zarówno w sobotę, jak i w niedzielę. A polskie „objawienie lata”, czyli Łukasz Rutkowski, w piątek był 60. na 63 zawodników biorących udział w kwalifikacjach. W niedzielę z kolei 53. na 57 skaczących w eliminacjach do drugiego konkursu. Słowem klapa na całej linii, której tym razem, niestety, nie da się już usprawiedliwić trudnymi warunkami, jak tydzień temu w Kuusamo.
W Trondheim było pod tym względem wszystko w porządku. Trener naszej kadry już przed sezonem zapowiadał, że zwłaszcza dla Adama Małysza Puchar Świata jest celem co najmniej drugorzędnym. Dla reszty zawodników tym bardziej. Nie dziwi więc decyzja Łukasza Kruczka, który niemal tuż po zakończeniu niedzielnego konkursu podjął decyzję, że za tydzień w Pragelato Polaków nie będzie, że nasi skoczkowie poćwiczą gdzieś w spokoju. Mówi się, że pojadą do austriackiego Ramsau, gdzie Małysz wiele razy wracał do formy. Do rywalizacji wrócą zaś tuż przed świętami w szwajcarskim Engelbergu.
– Nic nowego, moje skoki są równe, ale krótkie. Technicznie po analizach wydają się dobre, ale to tylko technika. Wydaje mi się, że coś jest nie tak na progu, skoro nie idzie odlecieć – powiedział Adam wczoraj serwisowi www.skijumping.pl w Trondheim.
– Miejsca w trzydziestce czy nawet dwudziestce nie są dla mnie satysfakcjonujące. Tym bardziej dla reszty chłopaków, którzy nie wchodzą nawet do drugiej serii. Nie ma więc sensu jeździć po zawodach i startować z takimi wynikami. Po co się męczyć – mówił Małysz, który skomentował także fakt, że na trybunach zarówno w sobotę, jak i niedzielę polscy kibice stanowili, jeśli nie większość, to połowę publiki.
– Chciałem dla nich skoczyć dalej, ale za Chiny się nie dało – zakończył Małysz. Sobotni konkurs w Trondheim wygrał Gregor Schlierenzauer. 18-letni Austriak został też liderem PŚ, ale cieszył się z tego tylko jeden dzień. W niedzielę, już drugi raz w tym sezonie, triumfował bowiem Simon Ammann i to dwukrotny mistrz olimpijski z Salt Lake City wystartuje za tydzień w Prage lato jako ostatni skoczek pierwszej serii.
Robert Małolepszy
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/08

