Zakopane — portal z-ne.pl

Dwa pudła Sikory i miejsce za pudłem

13.12.2008

Dwa pudła Sikory i miejsce za pudłem

Zawodnik Dynamitu Chorzów potwierdził znakomite przygotowanie biegowe, w tym elemencie był najlepszy w całej stawce. Po pudłach w czasie drugiego strzelania (na stojąco) Sikora znalazł się na dziesiątym miejscu, musiał zaliczyć jeszcze dodatkowe 300 m, jednak zdołał wyprzedzić sześciu rywali!

– Przed startem miałem obawy o bieg, zastanawiałem się, czy będzie tak dobry jak w Oestersund – mówi nasz najlepszy biatlonista. – No i bieg był bardzo dobry, ale po raz kolejny zawiodło strzelanie. O ile w pozycji leżącej nad każdym strzałem ciężko pracowałem, to niestety, w stojącej wystarczyło koncentracji tylko na trzy pierwsze strzały. To jednak nie był brak umiejętności, tylko kwestia psychiki. Wiedziałem, że czyste strzelanie da mi dużą przewagę na ostatniej pętli. Ogólnie jestem zadowolony z piątkowego występu. Po raz pierwszy w życiu w biegu sprinterskim, mimo dwóch rund karnych, znalazłem się w czołowej ósemce – dodał wodzisławianin, który za czwarte miejsce otrzymał 2,5 tys. euro. Warto przypomnieć, że za znakomity weekend w Szwecji (drugie i pierwsze miejsce) skasował 17,5 tys.

Sprint wygrał rewelacyjny na początku sezonu Emil Hegle Svendsen, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Norweg był bezbłędny na strzelnicy. Sikora utrzymał pozycję wicelidera w generalce, jednak marzenie o założeniu żółtego plastronu trochę się oddaliło.

– Żółty plastron mi ucieka, w sobotę będzie trzeba bronić czerwonego, czyli lidera biegów pościgowych – ocenia Sikora. – Zapowiada się trudna rywalizacja. Wiem, że będzie ciężko obronić czerwony trykot, bo Svendsen jest w dobrej formie. Będę jednak robił, co się da. Oby tylko strzelanie mi lepiej poszło.

Pozostali Polacy zajęli odległe miejsca i nie zakwalifikowali się do czołowej 60, która pobiegnie na dochodzenie. Słabszą formę prezentuje też Ole Einar Björndalen, który wczoraj miał dwa pudła i był 12. Słynny Norweg chorował jednak w trakcie ostatniej fazy przygotowań do sezonu i spędził w łóżku dwa tygodnie. Choroba pierwszy raz w karierze pokrzyżowała mu plany.

Nieźle spisała się w sprincie kobiet Magdalena Gwizdoń, zajmując 11. miejsce, tak jak w Östersund. Wygrała Niemka Simone Hauswald, znana jeszcze w poprzednim sezonie pod panieńskim nazwiskiem Denkinger.

Sobotnie biegi pościgowe uwzględniają wyniki uzyskane w sprincie. Jako pierwsi zaczną mężczyźni (godz. 11.45), a po nich kobiety (14.15). W niedzielę, po raz pierwszy w tym sezonie, pobiegną sztafety.

Tomasz Kuczyński

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/13