Sezon na Kasprowym
16.12.2008
W tym roku przygotowanie trasy w kotle było znacznie trudniejsze niż w latach poprzednich, a to z powodu kapryśnej zimy. Mimo drugiej połowy grudnia średnia pokrywa śnieżna w Tatrach waha się od 30 do 50 cm śniegu. O tej porze roku to bardzo mało. Ponadto, jak dodaje Andrzej Laszczyk, prezes PKL, które prowadzą wyciągi w rejonie Kasprowego, te stoki są bardzo specyficzne.
– Tam bazujemy tylko i wyłącznie na naturalnym śniegu na całej trasie. Nie produkujemy śniegu, ale „łapiemy go” różnymi metodami – mówi Laszczyk. Uważa, że mimo anomalii pogodowych udało się trasę w Kotle Gąsienicowym dobrze przygotować. Dziś będzie ją kontrolować specjalna komisja, która zadecyduje, czy można trasę dopuścić do użytkowania przez narciarzy.
– Będziemy sprawdzać czy pokrywa śnieżna jest na tyle duża, że zabezpieczy ona podłoże przed zniszczeniem – tłumaczy Paweł Skawiński, dyrektor TPN. TOPR zaś oceni czy przygotowana trasa jest dla narciarzy bezpieczna.
Niema co kryć, że by trasa w kotle mogła ruszyć, musi na niej być co najmniej pół metra ubitego śniegu. Jeśli ten warunek zostanie spełniony, wyciąg w kotle ruszy.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/16
