Zakopane — portal z-ne.pl

Śnieg pomógł Polakom

20.12.2008

Śnieg pomógł Polakom

Z jednej bowiem strony do dzisiejszego konkursu awansowało aż czterech reprezentantów Polski, ale z drugiej, ich wyniki są najlepszym antidotum na bezwarunkowe uwierzenie prezesowi Polskiego Związku Narciarskiego, Apoloniuszowi Tajnerowi i trenerowi Łukaszowi Kruczkowi, że podczas przymusowego poszukiwania formy w Ramsau cel został osiągnięty.

Alarmowy dzwonek odezwał się już podczas serii próbnej. Jednym z jej najsłabszych aktorów był Adam Małysz. Orzeł z Wisły osiągnął zaledwie 114 metrów (46. miejsce) i przegrał nawet z kwartetem swoich kolegów: Marcin Bachleda zaliczył 122,5 m (17. lokata), Kamil Stoch 119,5 m (25. miejsce), Łukasz Rutkowski 117 (35.), a Piotr Żyła 116 (39.). Ze względu na wspomniane warunki atmosferyczne, druga seria próbna została już odwołana, a to oznaczało, że do kwalifikacji biało-czerwoni, nie wyłączając Małysza, przystąpią z drżeniem serca.

Lider naszego zespołu do swojej próby przystępował jako ostatni z Polaków, za to tak wcześnie w skali całej stawki, jak już dawno mu się to nie zdarzyło. Tym razem jednak wysoki numer startowy, wynikający z kiepskich dotychczasowych występów, okazał się szczęśliwy, ponieważ wkrótce po próbie Małysza na skoczni zapanowały przedziwne warunki, a wiatr spychał zawodników do lądowania zanim na dobre rozwinęli skrzydła. W taki sposób wolną sobotę zafundowali sobie m.in. Andreas Küttel i Roar Ljökelsöy i grupka Azjatów. Co dla jednych było przekleństwem, dla innych musiało stać się uśmiechem losu.

Dzięki tej pogodowej katastrofie do premiowanej awansem czterdziestki wślizgnęli się m.in. Rutkowski (118,5 m i 33. miejsce) oraz Bachleda (116 m i 35. lokata), których szanse po oddaniu skoku w konkursie zdawały się iluzoryczne. W ten sposób kadrowicze ponieśli tylko jedną stratę w osobie Kamila Stocha – jego niskie noty za fatalne lądowanie, w kontekście 116 metrów, okazały się kamieniem, który pociągnął go na dno. Takiej nerwówki nie przeżywał Żyła – 124,5 m dały mu 21. miejsce.

– Jak mam podsumować kwalifikacje? – zastanawiał się Kruczek. – Możemy mówić o sporym szczęściu. Ze skoków nie jestem zadowolony, wszyscy popełnili błędy. Bardziej podobała mi się seria treningowa. Nawet w przypadku Adama, bo w jego próbie zadecydował świeży śnieg, który przytrzymał mu narty na rozbiegu – analizował selekcjoner. Meteorolodzy przewidują, że konkursy powinny się odbyć w lepszych warunkach.

Rafał Musioł

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/20