Wicelider pod choinkę
22.12.2008
Chociaż na starcie sprintu w Hochfilzen zabrakło zajmującego pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej Emila Hegle Svendsena, to Polak nie wykorzystał szansy i był ósmy.
– Sobotni start był dla mnie najtrudniejszy w tym sezonie – przyznaje Sikora. – Siedemnasty numer startowy w takich warunkach okazał się bardzo niedobry, co można było zauważyć po czasie pierwszego okrążenia. Na trasie leżała warstwa śniegu, który hamował narty. Dużo lepiej jechało się na drugim i trzecim okrążeniu, kiedy po trasie biegło już więcej zawodników. Poza tym moje samopoczucie nie było najlepsze i wiedziałem, że nie pobiegnę dobrze. Dlatego jestem jednak zadowolony z ósmego miejsca.
Wprawdzie zawodnik Dynamitu Chorzów nie spudłował ani razu w czasie strzelania na leżąco, jednak w pozycji stojącej raz się pomylił, co oznaczało 150 m dodatkowego biegu.
Szansy na objęcie lokaty lidera nie wykorzystał też Niemiec Michael Greis, który był szósty. Pod nieobecność Svendsena i Ole Einara Bjoerndalena (wyjechali wcześniej z Hochfilzen, aby odpocząć) wygrał ich rodak Lars „Pędziwiatr” Berger, wyprzedzając również Norwega – Alexandra Osa.
– Jesteśmy już zmęczeni startami. W czwartek, w czasie rywalizacji na 20 km, było widać, że Svendsenowi ciężko się biegnie, a ja to odczułem w sobotę – dodał Sikora.
Właśnie przez zmęczenie naszego najlepszego biatlonisty trener Roman Bondaruk wycofał sztafetę mężczyzn.
Sikora może być zadowolony z utrzymania pozycji wicelidera Pucharu Świata, jest też liderem w klasyfikacji sprintu, a w biegach pościgowych dzieli pierwsze miejsce ze Svendsenem. Za ósmą lokatę w sobotnim biegu otrzymał 500 euro, a w sumie ma już na koncie za wyniki w tym sezonie 25,5 tys. euro!
– Jakie mam świąteczne życzenie? Przede wszystkim, by nie było... żadnych telefonów dotyczących sportu! Chcę troszeczkę od tego odpocząć, nacieszyć się rodziną, świętami – mówił zawodnik z Wodzisławia, gdzie czekają na niego żona z córką i synkiem. – Jestem bardzo zadowolony ze strzelania w pozycji leżącej, natomiast w przerwie świątecznej czeka mnie dużo pracy ze stójką – dodaje.
W sobotę w sprincie rywalizowały też biatlonistki. Najlepsza z Polek Magdalena Gwizdoń z jednym pudłem na strzelnicy była 21.
– W gęsto padającym śniegu bardzo trudno o celne strzelanie. Jest słaba widoczność, wszystko się zlewa, ale myślę, że sobie nieźle poradziłam – oceniła Gwizdoń.
Na koniec zmagań pucharowych w tym roku wystartowały kobiece sztafety. Sensację sprawiły Polki (Krystyna Pałka, Gwizdoń, Weronika Nowakowska i Agnieszka Grzybek), które były czwarte na mecie, a w czasie rywalizacji zajmowały nawet drugie miejsce! To najlepsza lokata naszej żeńskiej drużyny w historii PŚ. Wygrały Rosjanki, przed Niemkami i Francuzkami. W sztafecie mężczyzn triumfowali gospodarze – Austriacy.
Tomasz Kuczyński
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/22

