Zakopane — portal z-ne.pl

Nie wycofujcie Adama

31.12.2008

Nie wycofujcie Adama

Niemiecki szkoleniowiec Rosjan, obok prowadzącego Szwajcarów Martina Kuenzle’a, to najszczęśliwszy człowiek na platformie trenerskiej podczas poniedziałkowego konkursu w Oberstdorfie, który zainaugurował 57. TCS. Jego podopieczny Dmitrij Wasiljew latał najdalej już podczas treningów, oddał najdłuższy skok drugiej serii, zajął trzecie miejsce w zawodach, a dodatkowo uhonorowano go tytułem zawodnika dnia.

– Ten wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. Dmitrij skacze bardzo dobrze już od świąt Bożego Narodzenia. W tym okresie mieliśmy bardzo dobre treningi. Poza tym Wasiljew lubi profil skoczni w Oberstdorfie. Czy jest już gotów do zwyciężania, czy może wygrać cały turniej? Na cóż, chyba tak, ale pamiętajmy, że w tej imprezie trzeba oddać jeszcze sześć bardzo dobrych skoków – powtarza Steiert.

Trener Rosjan doskonale pamięta olimpijski turniej w Pragelato na średniej skoczni. Wasiljew prowadził po pierwszej serii z dużą przewagą. W drugiej nie wytrzymał jednak ciśnienia, zepsuł skoki spadł na 10. pozycję. Fakt, miał złe warunki, ale gdyby skoczył choć przyzwoicie miałby medal.

– O tamtym konkursie już zapomnieliśmy. Dmitrij jest teraz znacznie silniejszy psychicznie – dodaje Steiert, którego zapytaliśmy też o to, czy Niemiec Martin Schmitt (piąty w poniedziałek) wrócił na stałe na szczyt.

– Martin jest w wysokiej formie. Na razie stać go na mocną walkę z czołówką, jeśli będzie miał dobre warunki, może wskoczyć na podium. Ale jest na dobrej drodze, by znów zacząć wygrywać, jeszcze w tym sezonie – komentuje Steiert, który prowadził swego czasu Schmitta i całą kadrę Niemiec.

– Faworyci turnieju? Wciąż ci sami: Ammann, Schlierenzauer, Loitzl. Ammann skacze świetnie. To samo dotyczy Loitzla. W końcu zacznie wygrywać. W tej chwili prezentuje najrówniejszą dyspozycję z Austriaków, którzy zaczynają, według mnie, mieć kompleks Ammanna. W poprzednim sezonie nie czuli presji, bo zwycięstwami dzielili się głównie między sobą. Teraz bardzo chcą pokonać Simona, i to się staje dla nich problemem – komentuje Steiert. O pracy Łukasza Kruczka wypowiada się powściągliwie. Także o tym, co dalej będzie z Małyszem.

– On ma cel, stanąć na podium w Vancouver. Niech do niego dąży. To wielki mistrz, wciąż może wygrywać. A Łukasz? Każdy trener mógłby mieć problem z prowadzeniem waszej kadry – dodaje Steiert.

– Nie czarujmy się. Problemy Adama szybko nie miną. Wciąż popełnia te same błędy. Na progu nie odbija się, a rzuca do przodu. Trening w Wiśle? Może, ale jeszcze nie teraz, bo skocznie nie są gotowe. Dopiero co spadł śnieg. Niech więc wystartuje w Ga-Pa, a później się zobaczy – komentuje wujek i pierwszy trener Adama Jan Szturc, który już nieraz pomagał wyprowadzać mistrza z Wisły na prostą i pewnie znów dostanie taką misję. Na razie czeka nas konkurs noworoczny w Ga-Pa. W środę o 13.45 kwalifikacje, w czwartek o tej samej porze początek pierwszej serii zawodów. Transmisje w TVP1 i Eurosporcie.

Robert Małolepszy

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/12/31