Skipass kupisz tylko w Białce i Pieninach
08.01.2009
Jedynie w Zakopanem właściciele wyciągów nie mogą się porozumieć. Problemem są koszty wprowadzenia jednolitego systemu elektronicznego na wyciągach, jak i brak wzajemnego zaufania.
W Europie standardem jest we wszystkich zimowych kurortach oferowanie narciarzom skipassów. Kupiony na którejkolwiek ze stacji narciarskich karnet, obowiązuje na wszystkich okolicznych wyciągach.
– Dla mnie jako dla narciarza to ogromna wygoda – mówi Kamil Groń z Nowego Sącza. – Mogę jechać w danym dniu tam, gdzie mi się podoba. Nie muszę co chwila stać w kolejce do kasy. Jestem zdziwiony, że w Zakopanem, które mieni się zimową stolicą Polski, taki system nie działa.
To, czego nie udało się zrobić w Zakopanem, w Białce Tatrzańskiej działa, i to ze świetnymi wynikami. – Dogadały się u nas w tej sprawie trzy niezależne podmioty gospodarcze – mówi Tomasz Paturej z Kotelnicy Białczańskiej. – Na wszystkich wyciągach narciarskich obowiązuje jedna wspólna karta. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży karnetów rozdzielamy co miesiąc. Nigdy nie zdarzyło się, aby któryś z właścicieli wyciągów walnął ciupagą w stół, bo był niezadowolony z rozliczenia.
W tym roku do grona posiadających skipassy dołączyły ośrodki narciarskie Czorsztyn-Ski w Kluszkowcach i oddalona o 15 kilometrów Polana Sosny w Niedzicy. – Narciarze mogą wykupić karnety terminowe i punktowe. Doładowanie karnetu zależy chęci od klienta – mówią pracownicy Czorsztyn-Ski. Karnet ważny jest przez cały sezon. Za niewykorzystane punkty zwracane są pieniądze. Dlaczego więc to co udaje się góralom w innych miejscach w Polsce, w Zakopanem wciąż pozostaje w sferze marzeń narciarzy?
– Podstawowy problem to niedostateczna infrastruktura telekomunikacyjna – wymienia Andrzej Laszczyk, prezes Polskich Kolei Linowych. – Aby system skipassów działał, wszystkie wyciągi muszą być połączone światłowodami, tak aby informacje o sprzedaży kart i wykorzystywaniu punktów z nich docierały do centrum. Łączność to problem, szczególnie jeśli chodzi o Kasprowy Wierch.
Zdaniem właścicieli stoków w Zakopanem problem stanowi także to, że na każdym wyciągu są inne systemy elektroniczne. Ujednolicenie elektroniki to ogromne koszty, na które, przynajmniej na razie, ich nie stać.
– Póki co prowadzimy rozmowy w sprawie skipassów z Polaną Szymoszkową. Być może tu uda się ujednolicić system – dodaje Laszczyk. Wtedy narciarz mógłby na jednym karnecie szusować na górnej Gubałówce i na Polanie Szymoszkowej.
P. Bolechowski, S. Zachwieja
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/08

