Nie wykorzystał...
26.01.2009
Zawodnik Dynamitu Chorzów po pierwszym strzelaniu był dopiero 20., ale nawet pudła nie były w stanie zniechęcić go do imponującego odrabiania strat i przesuwania się w górę klasyfikacji. W czasie ostatniego strzelania, choć nie strącił piątego krążka, i tak znalazł się w grupie dziewięciu zawodników, którzy walczyli o czołowe lokaty. W sobotę Sikora też pomylił się cztery razy, więc w sprincie również musiał nadłożyć 600 metrów dodatkowego biegu. Wodzisławianin walczył jednak prawie do ostatnich metrów, choć w tym dniu również „zerwał” ostatni strzał. Na podbiegu po ostatnim strzelaniu wielkiego pecha miał Niemiec Michael Greis, który złamał kijek. Zanim otrzymał zapasowy, został wyprzedzony przez Sikorę. Polak nie dogonił już Svendsena i musiał zadowolić się miejscem tuż za podium. Wygrał Szwed Björn Ferry przed Austriakiem Simonem Ederem mającym dopiero 19. numer startowy, oznaczający miejsce w sprincie! Pechowy Greis był 6. Przypomnijmy, że Sikora w piątkowym biegu sprinterskim zajął trzecią pozycję, co było 20. pucharowym podium w karierze polskiego zawodnika.
Tomasz Sikora
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/26
