Zakopane — portal z-ne.pl

Finka Saarinen nagle wskoczyła mi na narty

26.01.2009

Finka Saarinen nagle wskoczyła mi na narty

Lubi Pani Otepää?

Nie ma co ukrywać, że lubię. Z czterech zwycięstw dwa odniosłam właśnie w Estonii. W sprincie też jest nieźle: w trzech startach wygrałam trzy razy. Tyle że finał B...

W Pani głosie słychać jakby rozczarowanie.

Tak, bo to ostatnie zdanie było nieco ironiczne. Tym razem naprawdę powinno być lepiej. W półfinale przesuwałam się już do przodu, zauważyła to Finka Saarinen i wskoczyła mi na narty. Pewnie widziała, że w inny sposób mnie nie powstrzyma. Niestety, to był decydujący moment. Dlatego zabrakło tej jednej dziesiątej sekundy na mecie. Szkoda.

Za to w sobotę to Pani pokazała Finkom klasę.

Czułam się bardzo mocna, a na trasie były podbiegi, które stanowią mój atut. Nie ścigam się jednak tylko z Finkami, ani po to, żeby akurat im coś udowodnić. Po prostu robię, co do mnie należy, a ponieważ jestem w wysokiej formie, to i efekty są takie, a nie inne. Zresztą dwa zwycięstwa z rzędu naprawdę smakują wybornie.

W sobotę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata awansowała Pani na trzecie miejsce, lecz po sprincie wróciła Pani na czwarte.

Czasami zerkam do klasyfikacji generalnej, jednak bez przesady. Najważniejsze jest to, co będzie po zakończeniu sezonu, lecz przecież wiem, że w sprincie jestem czwarta, a na dystansach druga, czyli chyba nie jest źle?!

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/01/26