Schlierenzauer zwyciężył szósty raz z rzędu
12.02.2009
Ostatecznie o 18. udało się rozpocząć skoki treningowe, wszyscy zawodnicy zostali też dopuszczeni do pierwszej serii konkursowej, zakładając, że może być ona jedyną możliwą do przeprowadzenia. W serii treningowej nieźle spisał się Adam Małysz, który zajął piąte miejsce po skoku na 135 m. Sześć i pół metra dalej poszybował zwycięzca, Fin Harri Olli, natomiast Stefan Hula był 18 (126,5), Kamil Stoch 28 (120,5), a Rafał Śliż 50 (113). Wyniki te były jednak nie do końca miarodajne – sędziowie, w obawie o zdrowie zawodników, manipulowali wysokością rozbiegu.
Na liście startowej znalazło się 60. skoczków.
– Liczymy, że przynajmniej dwóch naszych chłopaków zdobędzie punkty Pucharu Świata – nie ukrywał selekcjoner reprezentacji Łukasz Kruczek. Jako pierwszy jego nadzieje nadwątlił Śliż, dla którego start w Niemczech miał być potwierdzeniem aspiracji do miejsca w składzie na mistrzostwa świata. 119 metrów nie dawało szans na awans. Co gorsza w jego ślady poszli Hula (113) i Stoch 116,5 m.
Straty te były tym bardziej bolesne, że na czołowych miejscach plasowali się zawodnicy niemal zupełnie nieznani, skaczący w porównywalnych, czyli kiepskich warunkach.
Małysz raz jeszcze pokazał młodszym kolegom, że jak dużo im do niego brakuje – poszybował na 125,5 metra i wylądował na dziewiątym miejscu wspólnie ze Szwajcarem Simonem Ammannem. Prowadził Norweg Anders Jacobsen (135). Druga seria przyniosła skuteczny atak Austriaka Gregora Schlierenzauera (135 m), który potwierdził, że obecnie nie ma sobie równych i znów powiększył przewagę nad szóstym w Klingenthal Ammannem. Małysz (127 m) utrzymał swoją lokatę i zakończył konkurs umiarkowanie zadowolony.
Rafał Musioł
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/12
