Karty zostały rzucone na wiatr
14.02.2009
Niespodzianka była tym większa, że działacze Polskiego Związku Narciarskiego, budując atmosferę przed mistrzostwami Polski, powtarzali, że właśnie zawody w Wiśle i Szczyrku będą miały duży wpływ na ostateczny kształt kadry.
– To nieprawda. Po pierwsze zobowiązywały nas terminy zgłoszenia drużyny, a po drugie mieliśmy własne zasady, bardzo ważne były punkty zdobywane w Pucharze Świata. No i przede wszystkim liczyło się to, że właśnie ta wybrana szóstka prezentuje obecnie najlepszą formę – uzasadniał wybór selekcjoner.
– Naprawdę nie miałem żadnych wątpliwości przy ustalaniu reprezentacji. Byłem przekonany do swoich racji – dodał szkoleniowiec. Organizatorzy mistrzostw Polski zrezygnowali z konkursu planowanego na dziś w Szczyrku i w zamian podejmą jeszcze jedną próbę przeprowadzenia imprezy na Malince.
– Ktoś mi powiedział, że mamy piątek trzynastego i tak to właśnie musiało się skończyć – dobrą minę do złej pogody robił Adam Małysz, wsiadając do swojego samochodu.
– Co podpowiada mój góralski nos? Na dwoje babka wróżyła – ze śmiechem stwierdził niezwykle popularny i oblegany przez kibiców Orzeł z Wisły pytany o prognozę pogody na sobotnie przedpołudnie.
– Będziemy próbować do skutku, aż pogoda pozwoli poskakać – zapowiada prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.
Rafał Musioł
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/14

