Lider zamiast medalu
16.02.2009
Mistrzem został Norweg Ole Einar Bjoerndalen (miał być trzeci), a Tomaszowi Sikorze oddano czwarte miejsce, choć został wcześniej przesunięty na szóstą lokatę. Całe zamieszanie powstało po tym, gdy sędziowie stwierdzili, że część zawodników pomyliło trasę, co jednocześnie oznaczało nieco krótszy bieg. Po pierwszych decyzjach tytuł mistrzowski stracił Bjoerndalen, a złoto zdobył Rosjanin Maxim Czudow.
– Pomylenie trasy było następstwem złej organizacji. Nawet jeśli zawodnik pobiegł nie tak jak trzeba, to uważam, że krzywdą byłoby, gdyby najlepszy z powodu kilku sekund stracił zwycięstwo – mówił Niemiec Michael Greis, cytowany przez portal Onet.pl.
Trener polskiej kadry Roman Bondaruk przekazał, że aż osiemnastu zawodników, którzy pobiegli za Bjoerndalenem, zostało ukaranych karną minutą. Na szczęście protesty ekip (w tym naszej) przyniosły efekt i Tomasz Sikora pozostał na czwartym miejscu, które wywalczył, startując po sprincie z dość odległym szesnastym numerem.
– Super! Tomek pokazał wysoką klasę – ocenia niedzielny występ Sikory trener kadry. – Dobrze spisał się na trasie, a i na strzelnicy nie można mieć do niego zastrzeżeń. Prawdopodobnie jedno pudło mniej na ostatnim strzelaniu (znów w ostatnim strzale!) dawałoby możliwość walki o brązowy medal.
Lepszy wynik nie był jednak w zasięgu po sobotnim sprincie, po którym sam Sikora przyznał: – Pierwszy start w mistrzostwach nie był dla mnie udany. Jedna przyczyna to grupa startowa. Zdecydowałem, że chcę pobiec w pierwszej stawce zawodników, co było dużym błędem, ponieważ później zaczęło się oziębiać i były coraz lepsze warunki do ścigania. Drugi powód to – jak często bywa w tym sezonie – moje strzelanie. Wszystkie niecelne strzały nie były spowodowane wiatrem czy sztucznym oświetleniem, ale moimi błędami i dokładnie wiem jakimi – mówił zawodnik Dynamitu Chorzów, nie ciesząc się nawet z odzyskania pozycji lidera Pucharu Świata.
Tomasz Sikora wykorzystał nieobecność Norwega Emila Hegle Svendsena (był „obolały”). W sobotę rodacy Svendsena urządzili sobie mistrzostwa Norwegii, bowiem zajęli cztery czołowe lokaty. Zwyciężył Bjoerndalen, a po wczorajszym wyczynie może poszczycić się 31 medalami mistrzostw świata, w tym dwunastym złotem! Jednak co najważniejsze – król biatlonu wyrównał rekord szwedzkiego narciarza alpejskiego Ingemara Stenmarka, który w latach 70. i 80. XX wieku triumfował w 86 zawodach pucharowych!
Tomasz Kuczyński
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/16

