Tak biega przyszła mistrzyni świata
16.02.2009
– To nic nie znaczy i nie należy wyciągać z tego zbyt pochopnych wniosków – uważa polska biegaczka. – To jest przecież sport. Każdy bieg jest inny. Raz się wygrywa, innym razem nie. Pewne jest tylko jedno: skoro wygrałam, to znaczy, że jestem w dobrej dyspozycji. Jednak w jak dobrej, to przekonamy się dopiero w Libercu – Justyna Kowalczyk nie zamierza przeceniać najświeższego sukcesu.
Zwycięstwo Polki było przekonujące. Na trudnej, najeżonej podbiegami i zjazdami trasie biegła równym tempem i prowadziła na każdym pomiarze czasu, bez przerwy powiększając przewagę.
– To był naprawdę wymagający bieg – nie ukrywała Justyna Kowalczyk. Drugą na mecie Włoszkę Mariannę Longę wyprzedziła o ponad 12 sekund, a trzecią Słowenkę Pedrę Majdić aż o pół minuty.
– Justysia bardzo dobrze taktycznie rozegrała ten bieg – chwalił podopieczną trener Aleksander Wierietielny.
Dla 26-letniej Justyny wygrana w Valdidentro była trzecim zwycięstwem w tym sezonie, a piątym w karierze. Dzięki niemu biegaczka z Kasiny Wielkiej awansowała w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na trzecie miejsce. Do prowadzącej Finki Aino-Kaisy Saarinen traci zaledwie 109 punktów, a nad czwartą zawodniczką, słynną Virpi Kuitunen, ma 72 oczka przewagi.
– Narazie dywagacje, co może zdarzyć się w Pucharze Świata, zostawiam z boku. Wkrótce zaczynają się mistrzostwa i to jest w tej chwili najważniejsze – mówi Kowalczyk, która od początku deklarowała, że ten sezon podporządkowany jest imprezie w Libercu.
Zapytana na początku listopada, czy nie da się utrzymać dwóch srok za ogon, odpowiedziała:
– Jeśli jesteś przygotowany do tego, by nie zdobywać medali na mistrzostwach, to grozi, że w innych zawodach będziesz przybiegał na końcu stawki. Krótko mówiąc, jeśli jesteś dobry, to liczysz się w klasyfikacji generalnej.
Mistrzostwa będą mieć jednak priorytet. W Czechach Polka prawdopodobnie nie wystartuje w sprincie. W piątek w Valdidentro zajęła w nim dopiero 21. lokatę. Sił nie zabrakło, ale to jest konkurencja, w której często rządzi przypadek.
– Po tym starcie przez pół dnia nasłuchałam się od ludzi, którzy „znają” się na biegach, że jestem w słabej formie. Tymczasem prawie cały czas prowadziłam i dopiero na finiszu rywalki mnie minęły. Tak się zdarza... – opowiada Justyna Kowalczyk, cytowana przez oficjalną stronę Polskiego Związku Narciarskiego. Odpór krytykom dała w sobotę. Przecież do Liberca przyjedzie jako triumfatorka ostatnich przed mistrzostwami zawodów Pucharu Świata.
– Najbliższe dni poświęcę na odpoczynek, podróż i poznawanie tras, na których będziemy rywalizować o medale – informuje Polka. – Przygotowania też będą, ale to trener zadecyduje, jak ciężkie.
Na trasach w Valdidentro rywalizowali również mężczyźni. Wbiegu na 15 km techniką klasyczną wygrał Szwed Anders Soedergren (37.58,0), który o 1,9 sekundy wyprzedził Norwega Jensa Arne Svartedala, a o 2,2 był szybszy od swego rodaka Johana Olssona. Polacy nie startowali. W klasyfikacji generalnej cały czas prowadzi Szwajcar Dario Cologna.
Przemysław Franczak
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/16

