Zakopane — portal z-ne.pl

Tym razem złoty medal smakuje dużo lepiej

16.02.2009

Adam Małysz stwierdził, że tego konkursu nie powinno się przeprowadzać. Czy złoty medalista też ma podobne zdanie?

To sędziowie podejmują decyzję, ja jestem od skakania. Jeśli arbitrzy mówią, że konkurs się odbędzie, to nie ma dyskusji.

Pana rekordowy wynik,132 metry, pokazał, że jednak można było na Malince daleko skoczyć.

Już jak się wybiłem, to czułem, że to jest dobry skok. W uzyskaniu odległości pomógł wiaterek pod narty, ale i tak wszystko zrobiłem jak należy. Może poza lądowaniem, bo jego wykonanie było dość ryzykowne. Postanowiłem więc to sobie darować ze względów bezpieczeństwa.

To Pana drugi tytuł mistrzowski w karierze – poprzednio wygrał Pan w 2007 roku na Wielkiej Krokwi. Może Pan porównać te sukcesy?

Wtedy nie było wszystkich najlepszych [zabrakło Adama Małysza – red.], teraz żaden z dziennikarzy nie będzie już mógł tak napisać, że wygrałem, bo kogoś zabrakło. Pewnie więc to złoto smakuje lepiej.

Czy konkurs w Wiśle oznacza, że na mistrzostwach świata kadra będzie miała nowego lidera?

Pokonanie Adama było drugorzędne, ważniejsze jest to, że ten drugi skok dał wiele mi satysfakcji i zastrzyk optymizmu przed startem w Libercu.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/16