Małysz kibicował wczoraj Kowalczyk
20.02.2009
– To trudny obiekt, który nie wybacza błędów – stwierdził selekcjoner Łukasz Kruczek. – A co do buli, to rzeczywiście jest wysoka i przy niepomyślnym wietrze można o nią zahaczyć.
–To inna skocznia niż wszystkie. Ze względu na tę bulę trzeba nabrać dużo wysokości po wyjściu z progu – dodaje jego asystent Rober Mateja. Pierwsze skoki biało-czerwonych napawają umiarkowanym optymizmem, choć w jednej z prób Małysz – który wygrał trzecią środową sesję – miał kłopoty i musiał ratować się przed upadkiem. Z wczorajszych porannych i południowych treningów Polacy zrezygnowali. – Chłopcy trenowali na sali – tłumaczy Mateja.
Była też okazja, by kibicować Justynie Kowalczyk. – Oglądaliśmy jej bieg w telewizji. Mamy nadzieję, że jej medal to dobra wróżba przed konkursem skoków – opowiada Kruczek.
Polacy na skoczni mieli się pojawić w seriach wieczornych, które odbyły się już po zamknięciu tego wydania naszej gazety.
– Najważniejsze, że wszyscy są zdrowi, widać też dobrą atmosferę. Jesteśmy optymistycznie nastawieni – twierdzi Mateja.
Kwalifikacje do konkursu rozpoczną się dziś o 17, natomiast sobotnia walka o medale ruszy godzinę wcześniej.
– Nasz cel się nie zmienił. Trzech zawodników chcemy widzieć w serii finałowej – podkreśla selekcjoner.
Rafał Musioł
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/20

