Zakopane — portal z-ne.pl

Justyna Kowalczyk krótko świętowała, bowiem dzisiaj znów biegnie po medal

21.02.2009

Justyna Kowalczyk krótko świętowała, bowiem dzisiaj znów biegnie po medal

Piątek był normalnym dniem pracy – i dla trenera, i dla zawodniczki, i dla serwismenów. Ci ostatni byli najbardziej zajęci, bo do biegu łączonego trzeba przygotować dwie pary nart – do stylu klasycznego i dowolnego. Pogoda w Libercu nie sprzyja specjalistom od smarów, klisterów i proszków. Najlepsza polska zawodniczka w biegu na 15 km będzie musiała poradzić sobie po raz kolejny z rolą faworytki. W tym sezonie w rywalizacji o Puchar Świata rozegrano tylko jeden bieg łączony. W kanadyjskim Whistler Polka nie znalazła równej sobie.

– Bieg zapewne rozstrzygnie się na finiszu, więc trzeba będzie to jakoś sprytnie rozegrać. Muszę pomyśleć o jakiejś dobrej taktyce. Na pewno trasa będzie trudniejsza niż podczas rywalizacji na 10 km. Dla mnie to jednak tylko dobrze – twierdzi Kowalczyk.

Dziś w Libercu powinno się zjawić znacznie więcej fanów z Polski, niż miało to miejsce w czasie biegu na 10 kilometrów.

– Miałam nawet telefony od osób, które mówiły, że w czwartek nie dadzą rady przyjechać, ale w sobotę na pewno będą. Mam nadzieję, że nie będę już tak zdenerwowana jak w czasie pierwszego startu. To, oczywiście, nie wina kibiców, tylko moja, że nie potrafiłam sobie poradzić z emocjami – podkreśla polska biegaczka.

Bilety na trasy kosztują od 2500 do 1500 koron, czyli od 40 do 250 złotych. Podczas pierwszego startu biegaczek organizatorzy mistrzostw świata w Libercu sprzedali 5300 biletów. Dzisiaj liczą na znacznie większy zysk.

Maciej Plich

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/02/21