Justyna Kowalczyk jest już druga w Pucharze Świata
09.03.2009
– Może będzie dobrze, ale przez ostatnie dni Justysia walczyła z chorobą, miała gorączkę i pokasływała – studził oczekiwania trener Aleksander Wierietielny.
Powody od obaw pryskały jednak na kolejnych punktach pomiaru czasu. Już po 1500 m biegaczka AZS AWF Katowice wyprzedzała drugą w zestawieniu Jewgienię Miedwiediewą o niespełna sekundę, kilometr dalej miała blisko 3,5 s zapasu nad Kristin Steirą, na półmetku druga znów była Miedwiediewa, ale już z deficytem 13 s.
– Biegłam mocno i jakoś ta przewaga rosła i rosła – opowiadała później Polka. Rywalkom do obsadzenia pozostały więc tylko niższe stopnie podium. Rywalizacja toczyła się pomiędzy Miedwiediewą i Szwedką Charlotte Kallą. Po 6,5 km od startu górą była Kalla (19,2 s za Kowalczyk), 1100 m dalej Rosjanka (23,1 s za Polką), ale ten zryw drogo ją kosztował. Na mecie cieszyła się Szwedka, a Miedwiediewa była dopiero czwarta, minęła ją jeszcze Norweżka Marthe Kristoffersen. Polka takich zmartwień nie miała – przed metą wyraźnie zwolniła i kreskę minęła z firmowym uśmiechem na twarzy.
– Właściwie do końca trzymałam swoje tempo. Narty miałam dobrze posmarowane, nie było jakichś większych problemów – mówiła chwilę później.
To jej czwarty triumf w tym sezonie i ósme miejsce na podium.
– Ostatnie dni rzeczywiście były niepokojące ze względu na zdrowie, ale jak widać, nie miało to wpływu na moją formę – stwierdziła Kowalczyk.
Polka miała więc powody do zadowolenia, tym większe, że dzień wcześniej szczęścia jej nieco zabrakło. W rywalizacji sprinterskiej w finale B tuż przed nią upadła Celine Brun-Lie i Polka zajęła 11. miejsce, tracąc przez upadek dwie, trzy lokaty.
– I tak nie spodziewaliśmy się wiele więcej – przyznał spokojnie Wierietielny.
Po weekendzie w Lahti biegaczka AZS AWF Katowice, awansowała na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Liderką, dzięki zwycięstwu w sprincie, została Słowenka Petra Majdić, natomiast na trzecie miejsce spadła nieobecna z powodu choroby Finka Aino-Kaisa Saarinen. Przewaga Majdić nad Polką po niedzielnym biegu zmalała do 71 pkt, natomiast Finka traci do Kowalczyk 15 oczek.
– Majdić będzie ciężko dogonić, tym bardziej że do końca sezonu zostały też jeszcze sprinty, w których w tym sezonie jest bardzo mocna. Finisz zapowiada się jednak ciekawie, a ja mam satysfakcję, że jestem w tej trójce, która gra o najwyższą stawkę – mówi Kowalczyk. Starty pozostałych Polaków były kiepskie. Sylwia Jaśkowiec na 10 km była 40. Wśród panów Maciej Kreczmer zajął 76. miejsce w sprincie i 69. na 15 km, zaś Janusz Krężelok odpowiednio 67. i 79. Kolejne zawody PŚ odbędą się w Trondheim: 12 marca zawodniczki czeka sprint, a 14 – bieg na 30 km ze startu wspólnego.
Rafał Musioł
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/09

