Kowalczyk walczyła do końca
13.03.2009
Majdić nie rozpoczęła najlepiej kwalifikacji. Wydawało się, że to Polka może być lepsza. Jednak pierwsza runda okazała się zasłoną dymną. Słowenka także w ćwierć finale rozsądnie gospodarowała siłami i nie zaniepokoiła ją nawet porażka z Kowalczyk. Tymczasem Polka musiała zostawić naprawdę sporo zdrowia w półfinale. Rozpoczęła zbyt spokojnie i pomimo dramatycznej pogoni na metę wpadła na trzecim miejscu. Aby myśleć o walce w decydującej fazie, musiała czekać na wyniki z drugiego biegu – te były pomyślne, bowiem Justyna weszła do finału z trzecim wynikiem jako „szczęśliwa przegrana”. W finale, zgodnie z przewidywaniami, bezkonkurencyjna była Słowenka. Już przed wylotem do Norwegii jej rywalki twierdziły, że wygrać z Majdić w sprincie techniką klasyczną to zadanie ekstremalnie trudne. Petra w tym sezonie z dziewięciu rozegranych sprinterskich gonitw wygrała siedem. Najbliżej Majdić trzymała się Słowaczka Alena Prochazkova, która kontrolowała tempo biegu. Na początku dużo straciła jednak Polka. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że nawet podium będzie poza zasięgiem. Polka przebudziła się jednak i przypuściła szalony szturm na czołowe lokaty. Niestety, zabrakło jej nieco sił. Kowalczyk po raz trzeci w tym sezonie w sprincie zajęła to miejsce na podium. Z kolei podwójna mistrzyni świata prowadzi w klasyfikacji biegów na dystansach.
W sobotę kolejna szansa Justyny Kowalczyk na punkty w klasyfikacji generalnej. Tym bardziej że w biegu na 30 km zabraknie Finki Virpi Kuitunen. Za plecami Polki czai się jeszcze inna Finka – Kaisa Saarinen.
Oskar Berezowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/13

