Sikora stracił fotel lidera
20.03.2009
Wygrał Niemiec Michael Greis, zaliczając jedenasty triumf w pucharowej rywalizacji biatlonistów. Sikora biegł z numerem dwunastym i zaczął od czystego strzelania w pozycji leżącej. Biegnący później Bjoerndalen raz spudłował „na leżaka”. Polakowi przytrafił się jednak niecelny strzał podczas drugiej wizyty na strzelnicy, co oznaczało 150 metrów dodatkowego biegu. Po Sikorze nadal było widać efekty przebytej niedawno choroby, bo im bliżej mety, tym biegł coraz wolniej. Wśród zawodników z jednym pudłem lepsi od niego byli Norweg Halvard Hanevold, Amerykanin Tim Burke, kolejny Norweg Alexander Os i wspomniany Bjoerndalen. Wyżej od Sikory był też norweski „Pędziwiatr” Lars Berger (ósmy), choć dwa razy nie trafił do celu, podobnie jak Emil Hegle Svendsen (jedenasty). Zabrakło formy biegowej, którą Sikora imponował od początku sezonu. Przed sprintem zawodnik Dynamitu Chorzów mówił, że jest to jego najważniejszy start w Trondheim, bo wyniki będą liczyły się do sobotniego biegu pościgowego. Choć nie poszło za dobrze, udało się utrzymać czerwony plastron lidera biegów sprinterskich. Pozostaje nadzieja, że w tej konkurencji Sikora zdobędzie Małą Kryształową Kulę, bo do końca sezonu pozostał tylko jeden bieg na 10 km, w zawodach w Chanty-Mansijsku. Również w tym przypadku najgroźniejszym rywalem jest sławny Bjoerndalen.
W klasyfikacji generalnej Sikora traci do niego 24 punkty. Nadspodziewanie dobrze spisały się wczoraj w sprincie nasze biatlonistki. Krystyna Pałka była ósma, a Magdalena Gwizdoń czternasta. Wygrała Rosjanka Olga Zajcewa. W PŚ umocniła się na prowadzeniu Szwedka Helena Jonsson.
Tomasz Kuczyński
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/03/20

