Zakopane — portal z-ne.pl

Zimą Adam Małysz będzie mocny

18.08.2009

Zimą Adam Małysz będzie mocny

– To bardzo dobre wyniki, ale one nie mają znaczenia – przekonuje szef PZN. – Ważne są skoki, technika i u Adama wygląda to wszystko coraz lepiej. Na dodatek znowu ma wielką motywację do pracy.

Jego obserwacje potwierdza Piotr Fijas, jeden z trenerów polskiej reprezentacji. – Już podczas treningów prezentował się dobrze. Na co będzie go stać? Wiadomo, że teraz to jest trochę wróżenie z fusów, ale Adam powinien się liczyć i w Pucharze Świata, i na igrzyskach olimpijskich – przewiduje były świetny skoczek.

Małysz marzy, aby z Vancouver przywieźć złoty medal; jedyne trofeum, którego brakuje mu w wystawowych gablotach stojących w jego muzeum w Wiśle. Igrzyska startują za 177 dni. Przez ten czas on musi wierzyć w siebie i w metody Lepistö, a kibice mogą z nadzieją wpatrywać się w statystyki. Wynika z nich bowiem, że w przypadku polskiego czempiona udane lato często było zapowiedzią pełnej sukcesów zimy. W 2001 roku po raz pierwszy wygrał klasyfikację generalną Letniego Grand Prix, a kilka miesięcy później zdobył dwa medale (srebrny i brązowy) na IO w Salt Lake City i odebrał Kryształową Kulę za zwycięstwo w Pucharze Świata.

– To był jednak czas, kiedy przerastał wszystkich. Nie robiło mu różnicy, o jakiej porze roku skacze – przypomina Tajner, który był wtedy jego trenerem. Małysz potem jeszcze dwukrotnie wygrywał LGP. Sukces z 2004 roku poprzedził 4. miejsce w klasyfikacji PŚ, ale już triumf z 2006 wyewoluował w kolejną Kryształową Kulę.

– Nie ma reguły, że zwycięstwa na igelicie przekuwają się w dobre wyniki na śniegu – upiera się Fijas. – Zbyt wiele było przypadków zawodników, którzy błyszczeli na skoczniach latem, a potem zimą byli cieniem samych siebie. O Adama jednak nie powinniśmy się martwić, bo on dobrze wie, że szczyt formy musi przygotować na zupełnie inny termin.

W najbliższy weekend polscy kibice będą mieli okazję na własne oczy zobaczyć i ocenić aktualną formę Małysza. W sobotę i w niedzielę w Zakopanem zostaną rozegrane dwa konkursy Letniego Grand Prix. Polak zmierzy się na Wielkiej Krokwi nie tylko z Ammannem, lecz także z najlepszym skoczkiem ubiegłego sezonu Gregorem Schlierenzauerem.

Dla Austriaka będzie to dopiero pierwszy start w tej edycji LGP. – Może jest jeszcze za wcześnie na takie wnioski, ale wiele wskazuje na to, że właśnie ta trójka będzie zimą rozdawać karty. Wszyscy mają podobną motywację i potrafią się podporządkować reżimowi treningowemu – mówi Tajner.

Przemysław Franczak

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/08/18