Zakopane — portal z-ne.pl

Dzieci na nartach tylko w kaskach

24.10.2009

Dzieci na nartach tylko w kaskach

Nakaz jazdy w kasku dla dzieci do lat 15 na stokach narciarskich to ewenement na skalę europejską. Jedynie we Włoszech od kilku lat obowiązuje podobny przepis. - Tam w kasku muszą jeździć osoby do 14. roku życia -przypomina Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Z tego co wiem, egzekwowanie tego przepisu jest bardzo problematyczne. Będziemy drugim krajem, który zdecydował się na takie rozwiązanie.

Na razie polski projekt zakłada, że ewentualne kary nakładać będą mogły patrole policji lub straży miejskiej. Tylko przedstawiciele tych służb mają bowiem uprawnienia, aby kogoś wylegitymować i sprawdzić jego wiek.

- Planujemy się pojawić na stokach narciarskich - wyjawia nam Wiesław Lenard, komendant straży miejskiej w Zakopanem. - Będziemy karać opiekunów dzieci jeżdżących bez kasku.

Przepis prawdopodobnie zacznie obowiązywać już tej zimy, tymczasem kasków w sklepach sportowych w Zakopanem jest niewiele.

- Jesteśmy przed dostawą zimowego sprzętu - tłumaczy pan Maciej, sprzedawca w sklepie Alpin Sport w Zakopanem. - Ale obserwujemy, że coraz częściej ludzie pytają właśnie o kaski.

Porządny kask dobrej firmy zapewniający bezpieczeństwo to wydatek od 300 zł w górę. Cena uzależniona jest od modelu, koloru i firmy. Choć to niemała kwota, lekarze przekonują, że warto zainwestować. - W ostatnich latach gwałtownie wzrosła liczba narciarzy, którzy doznają na stoku urazów głowy i kręgosłupa - przyznaje Sylweriusz Kosiński, lekarz z Zakopanego. - Głowa bez kasku jest najbardziej narażona podczas zderzeń narciarzy. Najczęściej dochodzi do wstrząśnienia mózgu i powierzchownych ran, ale zdarzają się też bardzo poważne obrażenia wewnątrz-czaszkowe. Często są to obrażenia, które powodują bezpośrednie zagrożenie życia. Tymczasem w kasku ryzyko jest o wiele mniejsze.

Niektórzy narciarze już to wiedzą. - Od kilku lat na nartach jeżdżę jedynie w kasku - mówi Joachim Brzozowski, mieszkaniec Zakopanego. - Zacząłem go używać po wypadku na rowerze. Wtedy się zorientowałem, jak ważna jest ochrona głowy.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/24