Nowe trasy na Kasprowym budzą protesty ekologów
12.01.2010
O idei utworzenia tras dla tzw. freeriderów „Gazeta Krakowska" poinformowała jako pierwsza pod koniec grudnia 2009 roku. TPN chce, aby od lutego zarówno w Kotle Gąsienicowym, jak i Goryczkowym wydzielić część tras, które nie byłyby przygotowane ratrakami. Trasy miałyby poprowadzić także z Pośredniego Wierchu Goryczkowego i z Beskidu.
- Obecna trasa nie zajmuje całej szerokości terenu udostępnionego w rejonie Kasprowego Wierchu dla narciarzy. Mamy rezerwę przestrzeni. Tam chcemy zostawić naturalną pokrywę śnieżną, na której będzie można szusować - zapewniał w grudniu Paweł Skawiński, dyrektor TPN. - Nie ma tam ostoi zwierzyny.
Planami TPN zdziwiona jest Bożena Kotońska, zastępca regionalnego dyrektora ochrony środowiska w Krakowie, a także członek Rady TPN. - Nie dotarły do mnie żadne informacje o planowanej inwestycji - mówi Kotońska. - Dowiedzieliśmy się o tym z telewizji i gazet. A powinniśmy wiedzieć, bowiem Tatry obejmuje obszar Natura 2000.
Jednak nie tylko jej nie podoba się działanie dyrekcji TPN. Oburzeni są także ekolodzy.
- Rejon Kasprowego to rezerwat ścisły. Narciarze mogą tym samym zaszkodzić świstakom, czy kozicom. Nie wiadomo też, jaki to będzie miało wpływ na kosodrzewinę - zaznacza Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. - Najpierw powinny być zrobione analizy, a potem jakieś decyzje. Bez tego jest to samowola urzędnicza ze strony parku.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/12

