Zakopane — portal z-ne.pl

Wyciąg na Gubałówce musi być

04.03.2010

Górale z Gładkiego nie chcą się nam przedstawiać, bo wprost mówią, że się boją. Nie chcą, jak twierdzą, być ciągani po sądach. Chociaż u nich na osiedlu większość to dalsza lub bliższa rodzina, to, jak wyjaśniają, jeden na drugiego wilkiem patrzy. A wszystko dlatego, że rodzina Byrcynów zamknęła trasę.

- Wszystkie media w całej Polsce, jak tylko przychodzi sezon narciarski, rozpisują się, że my tu nie możemy się dogadać - mówi starsza mieszkanka Gładkiego na Gubałówce. - A to nieprawda! Krzywdzi nas takie twierdzenie. Bo to nie my nie chcemy się dogadać z Polskimi Kolejami Linowymi, ale tylko jedna rodzina stąd!

Jak twierdzą mieszkańcy osiedla, sporo z nich żyje z turystów, głównie narciarzy. Od czasu zamknięcia trasy, gości im sukcesywnie ubywa.

- Cieniutko! Mam o ponad 30 procent mniej turystów - mówi jeden z właścicieli pensjonatu na Gładkiem. - Bo kto tu do nas zimą przyjedzie, jak nie ma trasy? Zaczynają nas omijać i jeżdżą tam, gdzie kwatery są blisko wyciągów.

Na ostatniej sesji rady miasta wiceprzewodniczący rady Maciej Wojak zadał publicznie pytanie, komu opłaca się wyciąg na górnej polanie na Gubałówce. - Byłem tam i widziałem ledwie 10 narciarzy! Kto do tego interesu dopłaca? - pytał Wojak.

Paweł Murzyn, dyrektor PKL, przekonuje, że dobrze, iż na Gubałówce cokolwiek istnieje. - Jak wszystko polikwidujemy, to kto do Zakopanego zimą przyjedzie? - też pyta dyrektor Murzyn.

(hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/04