Zakopane — portal z-ne.pl

Ikona - wielka tajemnica

09.07.2007

Ikona - wielka tajemnica

To tylko wyimki z zasad pisania ikon, jakie autorka kolejnej wystawy w nowotarskim ratuszu - Jolanta Flach - umieściła między swoimi fotografiami i pracami. Dziennikarka i fotoreporterka "Tygodnika Podhalańskiego", rozmiłowana zwłaszcza w orawskiej i babiogórskiej kulturze, objawiła się teraz jako ikonopisiec (żeńskiej formy od tradycyjnej ruskiej nazwy raczej nie ma...) i dokumentalistka sakralnych zabytków, które trzeba bronić przed czasem, rabusiami, pożarem.

W kilka lat Jola przewędrowała ziemie od Rusi Szlachtowskiej po Przemyśl, dokumentując ponad 250 obiektów z ich ikonostasami (jeśli się zachowały) i architektonicznymi detalami.

- Te zabytki wciąż są zagrożone: rabunkami, wywózką za granicę, pożarem - mówi Jola. - W minionych latach wiele się zmieniło w pejzażu - we wrześniu ubiegłego roku spłonęła na przykład cerkiew w Komańczy. Część tych świątyń służy teraz rzymskim katolikom. Problemem jest też brak pieniędzy na konserwację, a drewno niszczeje.

Jednym z obrońców pozostałości ruskiej kultury na naszych ziemiach jest Filip Ikoniak z Jaworek, który był witany na wystawie jako gość honorowy.

Malarka ocala religijno-artystyczny fenomen nie tylko dokumentacją fotograficzną. Trzy lata (z przerwami) poświęciła na to, by zgłębić tajemnicę ikonopisania; uczyła się tej sztuki od zakonników prawosławnych i katolickich, poznawała teorię koloru, teologię i estetykę ikony, receptury farb sporządzanych z minerałów, łączonych z żółtkiem kurzego jaja. Najwłaściwsze dla ikony jest drewno lipowe - deseczki łączone spongą od tyłu. Tradycyjny grunt to rybi klej (karuk z jesiotra), ale ten kosztowny specyfik z powodzeniem może zastąpić klej króliczy. Reszta to sprawa wiedzy i iskry bożej. Jednej ikonie Jola potrafi poświęcić nawet pół roku.

(ASZ)

Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/07/09