Zakopane — portal z-ne.pl

Wystawa malarstwa Beaty Sarapaty - W Żywiole Piękna II

12.07.2007

Wystawa malarstwa Beaty Sarapaty - W Żywiole Piękna II

Serdecznie zapraszamy do Dworu w Łopusznej na wystawę malarstwa Beaty Sarapaty - W Żywiole Piękna II, która jest czynna od lipca do października 2007 roku. Jest to trzecia wystawa autorstwa tej Artystki, która jest dedykowana Ks. Prof. Józefowi Tischnerowi. Pierwsza z nich "Krywaniu, Krywaniu wysoki" miała miejsce w Domu Ludowym w Związku Podhalan w Kościelisku, kolejna tu w Łopusznej: W Żywiole Piękna - obrazy dla Ks. Prof. Józefa Tischnera (2006). Dochód ze sprzedaży obrazów i katalogów w przypadku obu wystaw był przeznaczy na rzecz Stowarzyszenia Osób po Operacjach Onkologicznych w zakresie głowy i szyi "Pomoc życia" z siedzibą w Poznaniu. Teraz jest podobnie.

Beata Sarapata jest absolwentką Papieskiej Akademii Teologicznej, gdzie ukończyła studia na Wydziale Filozofii pod kierunkiem ks. Prof. Józefa Tischnera. W latach 1988-1991 studiowała antropologię i filozofię w Sydney University, a w roku 1995 uzyskała dyplom w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (Wydział Malarstwa i Scenografii). Stypendystka The Julian Ashton Art School, Sydney (Australia). Członek Związku Polskich Artystów Plastyków.

Pisząc o twórczości Artystki posłużę się tekstem wybitnego historyka sztuki Józefa Grabskiego, który w tekście Malarstwo pejzażowe Beaty Sarapaty zamieszczonym w katalogu towarzyszącym wystawie, tak scharakteryzował Jej twórczość:

Artystyczna działalność Beaty Sarapaty w przeciągu ostatnich kilku lat coraz bardziej ukierunkowuje się w dwóch podstawowych, równoległych nurtach malarskich. Z jednej strony artystka tworzy dzieła przedstawiające w sposób realistyczny górskie pejzaże polskiego Podhala i Tatr, chałupy góralskie i małe wiejskie kościółki. Czasami maluje również realistyczne pejzaże miejskie, a szczególnie widoki starego Krakowa.

W drugim nurcie, wyraźnie dominującym w ostatnich kilku latach, filozoficznie nastawiona do życia artystka prezentuje nam cykle dzieł inspirowanych daleką i egzotyczną sztuką aborygenów australijskich. Ich forma nawiązuje czasem do kubizmu lub rodzinnego formizmu; duch ich bliski jest baśniowemu realizmowi. Malarka przetwarza w swoisty i indywidualny sposób mitologiczne widzenie świata australijskich aborygenów znanych sobie z autopsji. Miesza ona ten swoiście zmitologizowany kosmos aborygeński z baśniowym światem widzianym oczami dziecka. Formizujący sposób malowania - uproszczenia form, geometryzacje, zmiana proporcji przedmiotów czy świadome zniekształcenia poszczególnych części przedstawianych fantazyjnych postaci - przypominają sztukę małych dzieci. Bo dzieci właśnie, odtwarzają otaczający je wokół świat w sposób świeży i naturalny, mieszają rzeczywistość z marzeniami, jawę z sennymi widziadłami. I chyba o taki, z pozoru uproszczony obraz świata tutaj chodzi. Jest to jednak pozorne uproszczenie. Wpatrzywszy się głębiej w poszczególne obrazy odkrywamy bogactwo zawartych tam odniesień zarówno znaczeniowych symbolicznych, jak też formalnych.

Nie zabrakło również portretów, wizerunków osób, które były Jej szczególnie bliskie, wpłynęły w istotny sposób na ukształtowanie Jej artystycznego image’u, jak również filozoficznego spojrzenia na otaczający świat.

(…). Malowała ona prawie wyłącznie osoby z jej najbliższego otoczenia, które w istotny sposób zaważyły na rozwoju jej osobowości, jej widzeniu świata oraz na jej malarskiej twórczości. Do takich portretów należą min. portrety ks. Józefa Tischnera, profesora artystki na Papieskiej Akademii Teologicznej, u którego studiowała filozofię. To przyjaźń i życzliwość ks. Józefa Tischnera odegrała w rozwoju artystki szczególną rolę. Inspirowała ją jego wizja otaczającego nas świata - ludzi, z którymi się spotykamy, przedmiotów, o które się potykamy, pejzażu, który nas ogarnia. Rolę szczególną odgrywały dla obojga - Sarapaty i Tischnera - polskie góry, miejsca wędrówek, źródło psychologicznego odpoczynku oraz inspiracji do własnej twórczości: teologicznej, filozoficznej czy społecznej u ks. Józefa Tischnera, a artystycznej w przypadku Beaty Sarapaty. Artystka wielokrotnie odwiedzała swojego mentora w jego siedzibie w Łopusznej. Tam i w okolicznych wioskach, na stokach gór, w dolinach i na halach, powstały dzieła utrwalające piękno okolicznej przyrody, chałup, dworów otoczonych drzewami czy wiejskich kościółków. I właśnie tutaj, wystawą w dworze w Łopusznej składa artystka malarski hołd przyjaźni, której tak wiele zawdzięcza. Wykonała ona wiele portretów ks. prof. Józefa Tischnera. Na obecnej wystawie nie mogło zabraknąć jednego z nich. Przedstawia on charakterystyczną sylwetkę księdza profesora, który delikatnie uśmiechem zaprasza widzów do wkroczenia w malarski świat pejzaży Beaty Sarapaty.

(…) Fascynujący świat górskiej przyrody i wytworów góralskiej kultury jest przedmiotem obecnej wystawy Beaty Sarapaty. Większość pokazanych dzieł to pastele oraz obrazy olejne w formatach 50x70 cm, jak też formaty mniejsze, nawiązujące do tradycji małych pejzaży Jana Stanisławskiego. (…) dobór tematów niedaleko odbiega od fascynacji artystycznych wspomnianych malarzy, podejmujących tematykę wsi i gór polskich, jak również pejzażystkę miejską. Gama kolorystyczna jest pochodną krakowskiej szkoły koloryzmu Jana Stanisławskiego, Stanisława Kamockiego czy Leona Wyczółkowskiego.

Źródło: Muzeum Tatrzańskie im. dra Tytusa Chałubińskiego