Zakopane — portal z-ne.pl

Rzeźby Orskiego w Warszawie

24.11.2007

Warszawska wystawa Orskiego odbywała się w Królikarni, oddziale stołecznego Muzeum Narodowego, gdzie na prezentacjach czasowych pokazywana jest twórczość artystów współczesnych. Miała starannie przygotowaną, piękną ekspozycję.

Choć Ryszard Orski ma w dorobku ogromną liczbę wystaw, w salach muzealnych, w remonowanych galeriach w kraju i za granicą (nie licząc USA, gdzie debiutował i wciąż jest u siebie - ma podwójne obywatelstwo, polskie i amerykańskie), to w ostatnich latach nie wystawiał nigdzie poza swoją galerią autorską w Zakopanem przy ul. Broniewskiego. A czas nie stoi w miejscu, przynosi nowe fakty artystyczne i każe w tym zmieniającym się kontekście widzieć to, co powstało wcześniej. Choć najnowsza z rzeźb pokazanych w stolicy datowana jest na rok 2007, to Orski generalnie nie zmienia stylu, nie zmienia języka swojej sztuki będącej logiczną całością. Jak więc dostrzeżono Orskiego w Warszawie, gdzie Zachęta i Zamek Ujazdowski kipią sztuką nową i najnowszą?

"Twórczość Ryszarda Orskiego wymyka się prostej gatunkowej klasyfikacji. Jest niekonwencjonalna, uderza świeżością i odwagą, z niczym nieporównywalną odrębnością i odmiennością tak wielką, że w recenzjach pada niezmiennie słowo fenomen. Zawsze w pozytywnym kontekście" - podsumował tę wystawę Ferdynand Ruszczyc.

Być może to powinno wystarczyć. Ale rzeźby Orskiego oglądała przede wszystkim warszawska publiczność - ta "otrzaskana" z nowoczesnością - i chwaliła. Oglądali także historycy sztuki młodsi o pokolenie od Ferdynanda Ruszczyca. Jeden z początkujących krytyków, tych, dla których sztuka zaczyna się od Pawła Althamera, odnalazł w rzeźbach prezentowanych w Królikarni znamiona nowoczesności, wskazując przy tym "Radość": minimalistyczną, budowaną zderzeniem koloru pracę z 1997 r. i - co zaskakujące - "Geniusza" z roku 2002. Co oznaczać może, że rzeźby te same, ale czas jednak zmienia spojrzenie na nie... (AN)

Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/11/24