Nie płaci i sobie legalnie działa
28.11.2007
Parking samochodowy na Palenicy to na całym Podhalu jeden z najbardziej obleganych postojów. Stamtąd turyści wyruszają m.in. na Rysy, nad Gąsienicowy Staw, do Pięciu Stawów. Przede wszystkim jednak w okresie letnim najwięcej turystów zmierza w kierunku Morskiego Oka. Po ostatnim sezonie TPN oszacował, że codziennie trasę do Morskiego przebywało średnio 10 tys. osób. Znaczna ich cześć wybiera się do najpopularniejszego miejsca w Tatrach samochodami, a parking na Palenicy Białczańskiej to jedyne miejsce, gdzie mogą pozostawić auta.
Właścicielem terenu jest TPN, a zarządza nim gospodarstwo pomocnicze parku. Co roku organizowany jest przetarg na dzierżawcę. W ubiegłym roku wygrała go mieszkanka Murzasichla. Za roczne użytkowanie miała zapłacić parkowi 1 milion 289,9 tysięcy złotych. – Płatności zostały rozłożone na miesięczne raty do końca roku – mówi Andrzej Gąsienica-Fronek, kierownik gospodarstwa pomocniczego TPN. – Rozłożyliśmy je tak, że w sezonie turystycznym wynosiły więcej, bowiem dzierżawca zarabia wtedy więcej.
Ustalono, że w miesiącach turystycznych do kasy TPN wpłynie po 270 tys. zł. Tymczasem od września z tytułu dzierżawy nie pojawiła się tam ani złotówka. – Nie możemy doczekać się kolejnych rat – mówi Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN. – Zgodnie z umową dzierżawy zażądaliśmy spłaty zaległej całości. Łącznie więc TPN czeka na wpłatę 554 tys. zł. Problem w tym, że parkowcy nie mogą się skontaktować z ajentem . Jak mówią pani, która wygrała przetarg na dzierżawę parkingu, unika ich.
– Nie możemy się z nią spotkać i wręczyć jej nakazu zapłaty. Nie odbiera poczty. Osobiście byłem u niej, potem ze strażą parku i nic – mówi Andrzej Gąsienica-Fronek.
TPN nie mogąc znaleźć sposobu, aby zmusić dzierżawcę do płacenia na początku listopada skierował sprawę do Prokuratury Rejonowej w Zakopanem.
– Na razie skierowaliśmy do zakopiańskiej policji pismo o przeprowadzenie postępowania sprawdzającego całą sytuację – mówi prokurator Wiesław Różycki, prowadzący sprawę.
Policja na ustosunkowanie się do pisma prokuratury ma czas do początku grudnia.
Na chwilę obecną więc dzierżawca parkingu wciąż działa na Palenicy Białczańskiej, chociaż nie płaci. – Według polskiego prawa nic nie możemy mu zrobić do końca umowy – mówi Andrzej Gąsienica-Fronek.
A zimowy sezon turystyczny zacznie się niedługo. I znowu na Palenicy Białczańskiej zrobi się tłoczno od parkujących tam samochodów.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/11/28
