Żywa choinka wraca do łask
21.12.2007
Górale na dodatek uważają, że pan domu choinkę powinien sam ściąć w lesie, a jeśli jeszcze ją komuś „zwędzi”, to ma zapewnione powodzenie na cały rok.
– Boje się trochę o tym mówić – śmieje się Maria Gruszkowa z Zakopanego. – Ale pod Tatrami to jest tak, że każdy ma swój las, więc i chodzi chłop z siekierą po choinkę do swojego lasu. I w święta obowiązkowo musi być w domu prawdziwe drzewko. Święta kojarzą się zawsze z zapachem świerku, z prawdziwymi igłami. Wtedy czuje się ten nastrój świąteczny.
Po kilku latach – gdy modne było mieć sztuczną choinkę, która się nie sypała, a przede wszystkim była zgodna z modą na wszechobecną ekologię i oszczędzanie lasów – sporo się zmieniło. Praktycznie na każdym bazarze można teraz kupić drzewka z plantacji sadzone specjalnie na okazję świąt.
Bardzo często są to specjalne trwalsze odmiany, jak choćby świerk syberyjski czy kaukaski. Naszych rodzimych też jest sporo. Ale to spowodowało, że znów na święta wypada mieć w domu prawdziwą choinkę.
– U mnie zawsze w domu była choinka naturalna – podkreśla Jolanta Szczygieł z Zakopanego.
– Nie wyobrażam sobie wieszania bombek na jakimś plastikowym paskudztwie. To głupi pomysł. Kupujemy zawsze całą rodziną prawdziwego świerka, pakujemy go do donicy, przysypujemy ziemią i podlewamy, co powoduje, że o wiele dłużej takie drzewko ładnie wygląda. Nie uważam, aby w ten sposób cierpiały na tym lasy, skoro choinka jest z plantacji. Owszem, powinno się karać, ale osoby, które dokonują nielegalnej wycinki drzewek.
Ale są i tacy, którzy sądzą inaczej.
– Mam prawdziwą, ale tylko świerkową gałązkę – mówi Anna Stoch spod Gubałówki. – Nieważne czy choinka jest z plantacji czy z lasu. Ważne, że takie drzewko rośnie kilkanaście lat i go szkoda. W tradycji góralskiej było, że jak chłop skombinował na święta drzewko to potem się szczęściło w chałupie przez cały rok. Nic tak przecież nie smakuje jako cudze.
Jednak trzeba pamiętać, że pójście z siekierą do lasu po choinkę może skończyć się konsekwencjami karnymi i zepsutymi świętami. Tak na dobrą sprawę jeśli mamy życzliwych sąsiadów to nawet wycięcie choinki z własnego ogrodu może być przykre w skutkach.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/20

