Zakopane — portal z-ne.pl

Więcej narciarzy, więcej wypadków

02.01.2008

Od początku sezonu do końca ubiegłego roku wydarzyło się już ponad 280 wypadków narciarskich. W podobnym okresie roku ubiegłego było ich zaledwie 150. Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest między innymi rekordowa liczba narciarzy pod Tatrami.

Takiego najazdu turystów i narciarzy pod Giewontem nie było już od dawna. Stąd zapewne rekordowe statystyki, jakie prowadzą ratownicy TOPR. Wyjątkowo wysokie okazały się dane mówiące o tym, ile razy pogotowie górskie musiało udzielać pomocy kontuzjowanym narciarzom.

– Porównując do ubiegłych lat, jest to największa liczba wypadków, jakie obsłużyliśmy – ocenia Jan Krzysztof, naczelnik TOPR. – Do 31 grudnia od początku sezonu zimowego interweniowaliśmy dokładnie w 282 wypadkach narciarskich. Dla porównania dodam, że np. rok temu w tym samym okresie było ich 158, a dwa lata temu 171.

Skąd taka duża liczba zdarzeń? Według ratowników, zdecydowanie więcej jest ludzi. Otwierają się też kolejne ośrodki narciarskie, gdzie ratownicy rozpoczynają swoje zimowe dyżury.

Ze statystyk wynika, że najwięcej kontuzji notuje się w rejonie Białki Tatrzańskiej, ale to zrozumiałe, biorąc pod uwagę ilu narciarzy tam codziennie jeździ. Można powiedzieć, że pod względem frekwencji Białka już zdeklasowała Zakopane.

A jakie są najczęstsze przyczyny wypadków i urazy narciarzy?

– Głównie są to upadki w czasie jazdy – wyjaśnia Jan Krzysztof. – Na szczęście zderzeń narciarzy na stokach z innymi narciarzami czy przeszkodami jest nie wiele. Takie wypadki kończą się zwykle ciężkimi obrażeniami. Co do urazów, to najczęściej są to urazy kończyn, również głów, choć narciarze coraz częściej jeżdżą w tak zalecanych przez nas kaskach. Mamy nadzieję, że to będzie tendencja wzrastająca.

Podobne oblężenie przeżywa zakopiański szpital. Tylko 30 grudnia 2007 r. oddział ratunkowy udzielił pomocy medycznej 220 osobom. Z tego większość to kontuzjowani narciarze.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/02