Walka o dodatkową „erkę” pod Tatrami
10.01.2008
Podczas niedawnej wizyty wojewody małopolskiego na Podhalu rozmawiano m.in. na ten właśnie temat. Władze powiatu chcą, aby dodatkowa karetka pogotowia stacjonowała w Zakopanem minimum przez pięć miesięcy w roku. Na razie zakopiański szpital dysponuje trzema pojazdami. Jest tak, bo właśnie tylko tyle usług kontraktuje Narodowy Fundusz Zdrowia. Znając prężność dyrekcji zakopiańskiego szpitala problemem nie będzie zakup pojazdu, a jedynie opłacenie pracy karetki.
Już od lat dyrekcja zakopiańskiego szpitala oraz władze miasta i powiatu tatrzańskiego walczą o dodatkową karetkę. W chwili obecnej sytuacja wygląda tak, że zarówno wojewoda małopolski jak i NFZ traktuje Zakopane jak każde inne miasto. Finansuje więc taką liczbę „erek”, jaka potrzebna jest dla stałych mieszkańców. Jednak miasto pod Giewontem, to również rzesze turystów. Bowiem rokrocznie powiat tatrzański odwiedza kilka milionów gości z kraju i z zagranicy. A część z nich siłą rzeczy podczas pobytu pod Tatrami wymaga opieki i pomocy lekarskiej. Stąd i potrzeba większej liczby karetek.
– Poruszyliśmy ten problem podczas rozmowy z wojewodą małopolskim – mówi Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański. – Jerzy Miller gościł u nas ostatnio. Obiecał, że przyjrzy się całej sprawie. My z naszej strony postulowaliśmy, aby przez minimum pięć miesięcy w roku nasz szpital dysponował dodatkową karetką.
Chodzi oczywiście o sezon letni i zimowy. Tutaj, co ważne, decydujący głos ma właśnie wojewoda małopolski. Bowiem to właśnie Urząd Wojewódzki określa, ile karetek potrzeba na danym terenie do pełnego zabezpieczenia potrzeb ludności. A na podstawie tych właśnie danych bazuje z kolei NFZ, który finansuje tyle karetek, ile w swoim rozporządzeniu określa wojewoda.
– To bardzo ważne. U was non stop są korki i co chwila widzę, że gdzieś jedzie karetka na sygnale – mówi Paweł Stępowski, turysta z Pabianic. – A przecież np. teraz, w styczniu, wszędzie są prawdziwe tłumy. Będę się czuł, chyba zresztą jak każdy turysta, bezpieczniej, wiedząc, że w Zakopanem jest wystarczająca liczba karetek. Nikt nie planuje choroby przyjeżdżając na wakacje, ale niestety, zawsze trzeba się z czymś takim liczyć.
Pozostaje więc mieć nadzieję, że uda się wywalczyć u wojewody dodatkową„erkę” dla powiatu tatrzańskiego.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/10

