Zakopane — portal z-ne.pl

Mali turyści w ferie szaleją pod Tatrami

15.01.2008

Mali turyści w ferie szaleją pod Tatrami

Szacuje się, że przez cały okres ferii pod Tatrami wypoczywać będzie kilkadziesiąt tysięcy dzieci i młodzieży. W powiecie tatrzańskim oficjalnie działać będzie aż 128 obiektów kolonijnych. Wszystkie zostały wcześniej dokładnie skontrolowane m.in. przez straż pożarną i sanepid. Jednak i w czasie trwania ferii – jak zapowiadają służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo wypoczywających – ośrodki będą pod specjalnym nadzorem.

Od ładnych kilku już lat w tego typu turystyce specjalizują się przede wszystkim miejscowości z obrzeża Zakopanego. Prawdziwymi feryjnymi potentatami są Biały Dunajec, Białka Tatrzańska, Poronin czy Murzasihle. Tu wiele pensjonatów specjalizuje się w przyjmowaniu kolonijnych autokarów.

– Do tej pory zakwalifikowaliśmy 128 obiektów na zimowiska – wylicza Adam Radko, powiatowy inspektor sanitarny dla powiatu tatrzańskiego. – Każdy ośrodek zweryfikowany przez nas pozytywnie przed zimowiskiem posiada tzw. kartę kwalifikacyjną. Co roku podnosi się poziom pensjonatów, które kontrolujemy. Standardem już są pokoje z łazienkami, telewizory. Coraz bardziej też właściciele kwater dbają o czystość. – Sprawdzamy standard i wyposażenie zaplecza kuchennego – wylicza inspektor Adam Radko. – Ale też kontrolujemy, jakiej wielkości są pokoje wypoczynkowe, jak jest z czystością. Interesuje nas również to, jak wygląda posesja przy pensjonacie. Oczywiście, kontrolujemy też personel, który zatrudniony jest w gastronomii.

Niezależnie od sanepidu swoje kontrole przeprowadza straż pożarna. Również zakopiańska policja rozpoczęła akcję „Bezpieczne Ferie”. Policjanci będą nie tylko kontrolować ośrodki kolonijne, ale i sprawdzać stan techniczny autobusów, które przywiozą pod Tatry najmłodszych. A pierwsi mali turyści już pod Tatry zjechali. I jak sami mówią: narty, owszem, ale obowiązkowym punktem każdego zimowiska jest wycieczka na zakopiańskie Krupówki.

– Chodzimy i oglądamy górali – śmieje się 10-letni Maciek Pawlica z Kluczborka. – Jest bardzo fajnie. Rano jeździmy na nartach albo sankach. Po południu wybieramy się z naszą panią na jakąś wycieczkę. A wieczorem fajnie jest w pensjonacie. Dziś np. będziemy mieć dyskotekę! W planach mamy jeszcze wyprawy do Morskiego Oka i wyjazd kolejką na Gubałówkę.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/14