Zakopane — portal z-ne.pl

Hektolitrami leje się alkohol bez akcyzy

19.01.2008

Hektolitrami leje się alkohol bez akcyzy

Zaczęło się od kontroli drogowej: funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej próbowali zatrzymać jadącego autem mężczyznę. Ten jednak zaczął uciekać. Po dwukilometrowym pościgu pogranicznicy znaleźli w jego samochodzie 54 litry alkoholu o czarnorynkowej wartości ok. 3 tysięcy zł. W aucie były przewożone butelki alkoholu bez znaków akcyzy skarbowej, z etykietkami opisującymi zawartość jako spirytus rektyfikowany oraz alkohole gatunkowe – koniaki i wódki.

– Napisy na etykietkach świadczą o zakupieniu alkoholu w Czechach – mówi mjr SG Marek Jarosiński, rzecznik prasowy komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu. – W samochodzie znaleziono także wiatrówkę, karabinek pneumatyczny slavia 630 produkcji czeskiej.

Jak się okazało, pogranicznicy mieli nosa i nie pomylili się, kiedy zdecydowali się odwiedzić dom przemytnika. Tam znaleźli już większą ilość alkoholu.

– Były tam butelki z różnymi alkoholami: spirytusem, koniakami i wódkami, wszystkie bez znaków akcyzy skarbowej, łącznie 181 litrów alkoholu o czarnorynkowej wartości prawie 10 tysięcy złotych – wyjaśnia mjr Jarosiński. – W sumie, w samochodzie i w budynku mieszkalnym, zabezpieczyliśmy 235 litrów nielegalnie rozprowadzanego alkoholu. Wygląda na to, że mieszkanka okolic Makowa Podhalańskiego rozkręcała alkoholowy biznes: zamierzała najprawdopodobniej sprzedać alkohol bez znaków akcyzy pokątnie na targowiskach.

Grozi za to nie tylko grzywna, ale również kara pozbawienia wolności do lat 2.

Podobne zdarzenia ostatnio miały też miejsce w Zakopanem, Bukowinie Tatrzańskiej i Czarnym Potoku. W stolicy Tatr funkcjonariusze KOSG postanowili sprawdzić, co też znajduje się w kartonach ładowanych do samochodu przez mieszkańca woj. lubelskiego. Jak się okazało, przenosił do swojego audi kartony z butelkami alkoholu. W wyniku kontroli samochodu, w jego bagażniku strażnicy ujawnili aż 68 butelek spirytusu bez znaków akcyzy skarbowej. Okazało się także, że niepozorne zabudowania kryją nielegalną rozlewnię alkoholu, działającą na ogromną skalę. Zabezpieczono siedem tysięcy litrów – głównie spirytusu – o czarnorynkowej wartości szacowanej na ok. 600 tysięcy złotych.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/01/19