Ludzie Roku 2007. Medale dla niezwykłych Małopolan
08.03.2008
W plebiscycie głosowali czytelnicy, a ostatecznego wyboru dokonywała kapituła. Nie był on łatwy. Po kilku godzinach obrad udało się.
Wśród laureatów plebiscytu Ludzie Roku 2007 są osoby, które przez lata żmudnie pracują na rzecz dobra innych ludzi. Jest wśród nich nauczycielka Urszula Daczyńska z Przeciszowa (pow. oświęcimski), która od 18 lat z wielką pasją rozwija talenty artystyczne dzieci prowadząc zespół „Śpiewające Jeziora”, czy ks. Józef Wojnicki z Nowego Sącza, od 15 lat z wielkim poświęceniem pełniący swą posługę wśród ludzi chorych i starych. To on wspomniał słowa Alberta Eisteina. – Więcej jest szczęścia w dawaniu, aniżeli w braniu – mówił ksiądz odbierając swój medal.
Nagrodzeni zostali także ludzie, którzy z wielką odwagą ratowali życie innych. Przykładem mogą świecić dwaj policjanci z Nowego Sącza – Michał Gniewek i Jacek Obrzut. Dzięki nim lokatorzy płonącej kamienicy wyszli cało z opresji. Podczas gali podkreślali, że nie czują się bohaterami. Gdyby po raz drugi znaleźli się w podobnej sytuacji, postąpiliby tak samo. Dziękowali naszej gazecie, że ich zwykła, codzienna policyjna służba została zauważona i doceniona.
Wrażliwością, zdecydowaniem i odwagą wykazali się także Magdalena Michalska i Wojciech Wiktorski. Magdalena, uczennica III klasy IV Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, skutecznie reanimowała młodą kobietę, która zasłabła na przystanku autobusowym. Wszystko działo się w ubiegłoroczne walentynki.
– Akurat dwa tygodnie wcześniej ukończyłam kurs pierwszej pomocy. Pracownicy pogotowia powiedzieli, że gdyby nie moja pomoc, to kobieta nie przeżyłaby – mówiła Magdalena.
Z kolei Wojciech Wiktorski to najmłodszy laureat tegorocznego plebiscytu. 16-latek z Tymbarku, uczeń Szkoły Zawodowej w Zespole Szkół nr 1 w Limanowe uratował życie 22-letniego mężczyzny, który tonął w rzece Łososince. – Gdy nurkowałem w ogóle nie myślałem o strachu. Dopiero gdy odjechała karetka, ugięły się pode mną nogi – wspominał Wojtek.
Prof. dr hab. Janusz Skalski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie został nagrodzony medalem za to, że na co dzień troszczy się o swoich małych pacjentów, ratuje ich serca, a na dodatek wykazał się niezwykle szlachetnym gestem, oddając własną krew operowanemu dziecku. – Nie zrobiłem niczego niezwykłego – mówił prof. Skalski. – Jeżeli ludzie nie oddają krwi, to znaczy, że coś złego dzieje się w społeczeństwie. Podkreślał, że tytuł „Człowieka Roku” jest dla niego szczególnie ważny, bo w ubiegłym roku, po 17 latach, wrócił do pracy w Krakowie.
Kapituła uhonorowała także naszą redakcyjną koleżankę Teresę Brandys za to, że od 16 lat organizuje ten niezwykły plebiscyt.
Sponsorem zakopiańskiej gali była firma Wo-Ma, właściciel hotelu Stamary. Medale wręczyli laureatom prof. Józef Lipiec, Bernadetta Podlińska – prezes Polskapresse – Oddział Prasa Krakowska, wydawcy „Polski – Gazety Krakowskiej” oraz Tomasz Lachowicz, redaktor naczelny naszej gazety.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/08

