Czy podatnicy zostaną z PIT-ami w rękach?
15.03.2008
Górale się niepokoją, bo oznacza to, że i „ich” skarbówki przyłączyły się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Czy zapowiada się paraliż urzędów?
Narazie pracownicy biorący udział w akcji ostrzegawczej postanowili wnikliwie sprawdzać wszelkie składane w urzędzie dokumenty oraz dodatkowo rygorystycznie przestrzegać pięciominutowych przerw, w każdej godzinie urzędowania, na stanowiskach komputerowych. Urzędnicy domagają się od rządu przede wszystkim podwyżek płac oraz uproszczenia i stabilizacji prawa podatkowego, a także zorganizowania nadzoru nad służbami skarbowymi, co wykluczałoby wpływ zmian politycznych w kraju na obsadę personalną urzędów. Jeżeli rząd nie spełni w najbliższym czasie tych postulatów, z końcem kwietnia, czyli w ostatnich dniach oddawania zeznań podatkowych, zapowiada się paraliż urzędów skarbowych w całej Polsce.
Wszystko wskazuje na to, że i górale odczują to na własnej skórze.
– W przypadku, jeżeli nasze żądania nie zostaną spełnione, od 28 do 30 kwietnia podejmiemy zgodne z prawem działania – mówi Zbigniew Górnisiewicz, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Skarbowych w US w Nowym Targu. – Będziemy brali urlopy na żądanie.
Jak dodaje, on sam i jego koledzy nie dostali w ubiegłym roku obiecanych podwyżek i stąd wynika ich determinacja. W nowotarskiej skarbówce protestuje większość pracowników. W Suchej Beskidzkiej do akcji przyłączyła się ponad połowa. Podobnie jak w Zakopanem.
– Na 80 pracowników w naszym urzędzie w akcji uczestniczy ponad połowa pracowników – mówi p.o. naczelnika Urzędu Skarbowego w Zakopanem Małgorzata Kabata Żbik. – Nie ma jednak mowy, żeby były jakieś utrudnienia w obsłudze petentów. Podatnicy, którzy widzą oplakatowane drzwi wejściowe do urzędów, są raczej przychylni ich żądaniom, pod warunkiem jednak, że to nie oni będą kartą przetargową w rozmowach z rządem.
– Oczywiście, że mają prawo więcej zarabiać – mówi Andrzej Lejczak z Zakopanego, którego spotykamy w nowotarskiej skarbówce. – Myślę jednak, że podchodzą do całej sprawy z rozsądkiem i nie domagają się podwyżek po kilka tysięcy złotych. Czy boję się paraliżu urzędów skarbowych z końcem kwietnia? Nie. Warto jednak z PIT-em wybrać się do urzędu wcześniej.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/15

