Zakopane — portal z-ne.pl

Tradycja żyje

21.03.2008

Tradycja żyje

Przypominają o nich także poświęcone wcześniej wielkanocne palmy stojące w izbie. Tradycja dekorowania palm w różnych rejonach Pienin jest odmienna. Szczawnicka wymaga udekorowania bazi trzema rodzajami wstążek – papieską, maryjną i o barwach narodowych. Dekoruje się je także kwiatami żywymi, chociaż zdarza się, że i sztucznymi.

Stanisława Wiercioch z wielopokoleniowej rodziny bacowskiej opowiada, że czwartek jest dniem przygotowania wędlin i ciast. Gospodynie peklują szynki i pieką ciasta, wśród których króluje babka piaskowa i drożdżowa oraz makowiec i sernik, a także różnego rodzaju przekładańce i mazurki. Gospodarze w tym czasie zajmują się robieniem porządków w oborze i na podwórku i, co bardzo ważne, idą na pole wykopać chrzan. Znajdzie się on w koszyku ze święconką i jajami. Będzie symbolizował gąbkę nasączoną octem podaną Chrystusowi na Golgocie.

– Trzeba się śpieszyć, żeby przed Wielkim Piątkiem wszystko było już przygotowane do obchodów Wielkiej nocy – mówi Stanisława Wiercioch.

W tym dniu gospodynie wraz z dziećmi przygotowują także jaja wielkanocne. Najczęściej koloruje się je, gotując w wodzie z dodatkiem łupin z cebuli. Mają piękny jasno– lub ciemnobrązowy kolor, zależy to od czasu gotowania. Kto ma umiejętności plastyczne, tworzy na skorupce wzory metalowym rysikiem.

Wielki Piątek to czas gorzkich żalów i drogi krzyżowej. Przy Grobie Pańskim odbywa się adoracja. – W naszym kościele adoruje młodzież, zakonnice, Zespół Pieśni i Tańca „Juhasy” i członkowie oddziału Związku Podhalan. Modlą się i śpiewają pieśni żałobne, te tradycyjne i mniej znane, tworzone specjalnie na tę okazję. Wiele pieśni wykonywanych jest po góralsku. Przy grobie czuwają przez całą noc strażacy i ministranci – opowiada Stanisław Wiercioch. Ubolewa, że rezurekcję przeniesiono z niedzieli na sobotę wieczór. Jeszcze nie tak dawno czuwanie przy grobie odbywało się przez dwie doby.

– Ta zmiana to nie jest dobry pomysł. Odebrano wiernym wspaniałe przeżycie, kiedy budzi się nowy dzień i wraz z nim długo oczekiwana chwila zmartwychwstania Chrystusa. Teraz w wielu domach zamiast niedzielnego śniadania spożywa się wielkanocną kolację. To już nie ma uroku starodawnej tradycji, jaką przekazywali nam nasi ojcowie – mówi.

W kościele odbywa się poświęcenie wody i ognia.

Na wiosnę gospodarze kropią pole podczas siewu, a pod skibę kładą gałązki bazi. Ogień ma zapobiegać różnorakim nawałnicom. Podczas burzy zapala się świece i kładzie na oknie, żeby piorun nie uderzył w dom. Dawniej był zwyczaj używania spalonego drewna na dolegliwości żołądkowe.

W Wielką Sobotę święci się koszyczki z pokarmem. W tradycji było umieszczenie w koszyczku jednego jaja dla księdza. Kto o niej pamięta, czyni tak nadal.

Cóż znaczyłyby święta bez śmigusa–dyngusa, a jak mówią górale – „polewacki”. Już od rana chłopcy i dziewczęta szukają okazji do wylania kubła wody na głowę napotkanych osób. Jednak czynią to raczej w swoim gronie, bo obcy mógłby nie być zadowolony, gdyby nie zostawiono na nim suchej nitki.

STANISŁAW ZACHWIEJA

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/03/21