Zakopane — portal z-ne.pl

Jedna noc na drogach Podhala

04.04.2008

A wszystko to przez czasami tylko jedno piwo, do którego namówili koledzy. Ostatnia akcja małopolskiej policji pokazała jednoznacznie, że pomimo wysokich kar pijemy i wsiadamy za kółko bez żadnych oporów. Na nic groźba nawet kilku lat więzienia.

Sobota, godzina 19, rejon dyskoteki Casanowa w Cichem Górnem. Członkowie grupy Baciary stroją instrumenty na wieczorny występ. Większość stolików czeka zarezerwowana na pierwszych gości, których ma być tej nocy niemało. Tuż przed dyskoteką jako pierwsi pojawiają się funkcjonariusze mobilnej grupy Izby Celnej z Nowego Targu. Policjanci z nowotarskiej drogówki nieco się spóźnią, bo już po drodze „trafili” młodego motorowerzystę. Jak się później okaże, chłopak miał we krwi ponad 2 promile alkoholu. Pojazd, którym się poruszał, skonstruował sam. Niestety, zapomniał go zarejestrować, ubezpieczyć i, rzecz najważniejsza, zapomniał, że nie może prowadzić w ogóle żadnego pojazdu, bo nie ma prawa jazdy. Stracił je wcześniej za jazdę po pijanemu.

Przed kościół w Cichem Górnem zajeżdżają pierwsze radiowozy. Jest i Kaśka z nowotarskiej drogówki, co nikomu nie przepuści. Już na początku zastrzega, że nie chce żadnych zdjęć. Lizak i alkomat w rękę. Zaczynamy.

Pierwszy kierowca i pierwszy „trafiony”. Z kolegami wypił jedynie piwo przy obiedzie. Alkomat jest jednak bezwzględny. O 0,02 promila przekroczył dopuszczalny wynik. Po samochód przyjeżdża mocno podenerwowana żona.

– Co tutaj tyle policji? Zabili kogoś, czy co? – pyta zdziwiona. Gdy tylko dowiaduje się, że mąż nieco wypił i wsiadł za kółko, nie ukrywa swojego żalu do policjantów.

– Zamiast łapać młodych pijanych kierowców, to się tutaj policja wykazuje jakimiś setnymi procentami – mówi żona. – Jak teraz do roboty pojedzie bez prawa jazdy? A na dzieci trzeba zarobić.

Chwilę później zatrzymany zostaje kolejny kierowca, który w trakcie kontroli funkcjonariuszy Izby Celnej nie potrafi opanować drżenia rąk. Jak się okazuje, ma ponad 0,7 promila alkoholu we krwi. Niespełna 30–letniemu mężczyźnie już raz zabrano prawo jazdy za jazdę po pijanemu. Jego towarzystwo z Bukowiny Tatrzańskiej, z którym przyjechał, jest zaskoczone tym, że jechali z nietrzeźwym kierowcą. Chociaż nikt z nich też nie jest trzeźwy.

– Żartuje pan? Poważnie miał coś wypite? – pytał kolega zatrzymanego. – On sam zaproponował, żeby jechać na dyskotekę. Nie wiedzieliśmy, że coś wypił. Gdybyśmy wiedzieli, nawet byśmy nie wsiedli do samochodu.

Około godziny 22 przenosimy się pod dyskotekę Sigma na Orawie. I tutaj policja szybko wyłapuje kierowcę, który zanim wsiadł za kółko, musiał wychylić nie jeden kieliszek. Nie chce uwierzyć w to, co pokazuje alkomat. Gdy dowiaduje się, że z prawem jazdy może się pożegnać i że w kartotece przez kilka lat będzie widniała notatka, że jest skazany za jazdę po pijanemu, próbuje przekupić policjantów 2 tysiącami złotych. Chwilę później na jego rękach są kajdanki. Jest zatrzymany za próbę wręczenia łapówki policjantom.

Łącznie podczas policyjnej akcji „Trzeźwość i narkotyki” w powiatach tatrzańskim, nowotarskim i suskim policja zatrzymała 13 nietrzeźwych kierowców.

JÓZEF SŁOWIK

Od autora: Serdeczne podziękowania za pomoc w realizacji artykułu składam na ręce nadkomisarza Romana Kościelniaka i wszystkich policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu oraz funkcjonariuszy Izby Celnej w Nowym Targu.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/04