Zakopane — portal z-ne.pl

Dodali bacom papierków

14.04.2008

Dodali bacom papierków

Wytwórcy, którzy zamierzają starać się o nadanie numeru indentyfikacyjnego pozwalającego na produkcję oscypka zgodnie z unijnym certyfikatem, już teraz narzekają. Pierwszy problem to odpowiednie formularze. Jak łatwo się domyślić, bacowie do papierów się nie garną. Przez tyle lat unikali tego jak diabeł święconej wody. Dlatego, jak mówili podczas ostatniego spotkania z przedstawicielami ministra rolnictwa, dziwią się nowym przepisom.

Unijny oscypek postawił przed nimi kolejne wyzwania. Zgodnie z obowiązującym prawem będą musieli jeszcze przed rozpoczęciem sezonu sprecyzować, ile zamierzają w tym roku wyprodukować oscypków. Poza tym trzeba będzie udokumentować, komu produkt ten później sprzedali. Każdy z nich musi też udowodnić, że jego personel przechodzi odpowiednie szkolenie w zakresie higieny i procesu wytwarzania żywności. We wniosku trzeba będzie dokładnie zlokalizować miejsce zakładu – który zajmie się produkcją oscypka – czyli bacówki.

– Proszę sobie wyobrazić, że ja napiszę Bóg wie ile to oscypków wyprodukuję, a nie uda mi się tego zrobić, bo chociażby wilki jakieś tam owce potargają – mówi jeden z gazdów.

Inny baca z Zakopanego zarzuca, że nie ruszyły kontrole inspekcji weterynaryjnej, a jej wynik jest konieczny, żeby chociaż sprzedać bundz do mleczarni. Przekonywał, że do pierwszego maja, czyli do rozpoczęcia sezonu, nie zostało wiele czasu na kontrolę i wydanie odpowiedniej decyzji przez lekarza weterynarii.

Według przedstawicieli Głównego Inspektoratu Weterynaryjnego, jak najszybciej trzeba złożyć wniosek u Powiatowego Lekarza Weterynarii o kontrolę bacówki. Dopiero po niej będzie możliwie wydanie odpowiedniego numeru identyfikacyjnego producenta.

Bacowie wnioskowali również o to, żeby badanie mleka robić już w bacówkach, a nie w gospodarstwach poszczególnych hodowców. Lekarze weterynarii na wydanie odpowiedniej decyzji w sprawie bacówek mają 30 dni od wejścia górali do bacówki. Trudno jednak nie zrozumieć obaw baców, gdy słyszy się niepokojące informację, że powiatowemu lekarzowi weterynarii w Nowym Targu brakuje pracowników.

– Producenci muszą wiedzieć, że teraz dojdzie im nieco pracy – mówi Dariusz Goszczyński, dyrektor Biura Oznaczeń Geograficznych i Promocji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Od 2009 roku będą mogli składać wnioski o rekompensatę kosztów poniesionych z procedurą na każdy z produktów – na razie na bryndzę i oscypek. Oznacza to, że bacowie będą mogli starać się o 3200 zł rekompensaty.

– W ten sposób chcemy zrekompensować producentom wyrobów z unijnym znakiem czas, jaki poświęcają na załatwienie wszystkich formalności – wyjaśnia Goszczyński.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/14