Podhalańczycy wywąchali wielki, pachnący przemyt
15.04.2008
Przemycany towar znajdował się w autokarze wracającym z Turcji przez Bułgarię, Rumunię, Węgry i Słowację. Pojazd przewoził 17 osób, mieszkańców centralnej Polski. Był pełen ogromnych ilości podróbek kosmetyków i odzieży, tj. towarów oznaczonych sfałszowanymi znakami towarowymi znanych europejskich i światowych marek.
- O olbrzymiej skali przemytu może świadczyć fakt, że liczenie zatrzymanego towaru trwało przez całą noc - mówi Marek Jarosiński, rzecznik prasowy komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Funkcjonariusze ustalili, że odzież i kosmetyki zostały sprowadzone z Turcji. Sprawcy mieli zamiar rozprowadzić podrabiane wyroby wśród handlarzy na targowiskach i w sklepikach na terenie całego kraju.
Oferowany do sprzedaży towar miał co prawda cenę nieco niższą od oryginalnych wyrobów, lecz niestety pod względem jakości, co można było zauważyć gołym okiem, nie miał nic wspólnego z towarami wyprodukowanymi przez markowe firmy.
- Po raz kolejny przestrzegamy przed sprowadzaniem i kupowaniem takich podrobionych towarów. Ich jakość jest kiepska, a cena nieraz niewiele odbiega od tej z najwyższej półki - dodaje Tomasz Kierski, rzecznik prasowy Izby Celnej w Krakowie. - Apelujemy też do klientów pokątnych handlarzy, żeby nie dawali się nabierać na niskie ceny rzekomo markowych produktów.
W stosunku do kilku osób, u których znaleziono podróbki, wszczęto już sprawy karne skarbowe. Poniosą odpowiedzialność prawną z tytułu naruszenia prawa własności przemysłowej i ze względu na naruszenie przepisów kodeksu karnego skarbowego. Grożą za to grzywny sięgające kilkuset tys. zł.
Małgorzata Stuch
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/04/15
