Zakopane — portal z-ne.pl

Czas na sądowe batalie ludzi o „zakopiankę”?

24.06.2008

Czas na sądowe batalie ludzi o „zakopiankę”?

Niewykluczone. Okazuje się bowiem, że wcale nie jest konieczny plan zagospodarowania terenu dla danego rejonu miasta, aby móc występować w sądzie o odszkodowania.

Przypomnijmy – w ubiegłym tygodniu rozpoczął się pierwszy – precedensowy – proces w sprawie „zakopianki”. Mieszkanka Poronina Halina Pawlikowska, której dom leży w miejscu, gdzie miała by powstać nowa droga, wniosła pozew przeciwko wójtowi i wojewodzie małopolskiemu, domagając się odszkodowania bądź natychmiastowego wykupu jej nieruchomości.

Tymczasem jest realna szansa, że takie procesy będą grozić także i Zakopanemu. Do tej pory wszyscy żywo zainteresowani budową „zakopianki”, która miała przebiegać tam, gdzie stoją ich domy, byli przekonani, że skoro miasto nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, mogą jedynie zaciskać zęby i czekać na jakiekolwiek decyzje, które zostaną podjęte przez władze.

Teraz okazuje się, że możliwe jest dochodzenie odszkodowania bądź wykupienia nieruchomości. Jedno znacznie w tej kwestii wypowiedział się rzecznik praw obywatelskich, do którego zwrócili się mieszkańcy Poronina i Zakopanego.

– Można ubiegać się o wydanie decyzji o warunkach zabudowy, która jest niezbędna do wydania decyzji o pozwolenie na budowę. W przypadku odmowy ze względu na istniejący plan rozbudowy drogi można się domagać odszkodowania lub wykup nieruchomości – zaznaczył w piśmie do mieszkańców radca prawny Artur Zalewski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

– Czekam już pięćdziesiąt cztery lata. Moja działka z domem jest zarezerwowana pod „zakopiankę”. Nic nie mogę tam zrobić – skarży się Stanisława Bafia z Zakopanego.

– Teraz znowu każą nam czekać, bo robią kolejne studium komunikacyjne. Ile jeszcze to wszystko potrwa? – pyta Andrzej Starzyk z Ustupu.

Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher zdaje sobie sprawę z możliwości procesów.

– Sygnalizowałem to wojewodzie. Jeżeli będą pozwy, będziemy wskazywać na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad – zaznacza.

Właściciele zarezerwowanych gruntów z prośbą o pomoc zwrócili się do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Będziemy walczyć do końca – zapewniają.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/06/24