Zakopane — portal z-ne.pl

Góralko – do kozy

02.07.2008

Góralko – do kozy

Dura lex, sed lex – twarde prawo, ale prawo. Skoro handlująca najpierw odmówiła zapłacenia wymierzonej jej kary grzywny, a następnie nie była również skora do publicznego pucowania miasta pod Tatrami w zamian za wymierzoną jej grzywnę pieniężną – nowosądecki sąd nie bardzo miał tu jakieś inne wyjście.

A że w tym pierwszym wyroku skazującym „na kratki” za nielegalny handel w Zakopanem padło akurat na kobietę, mającą na dodatek dosyć liczną familię na głowie? No cóż, pech, ale bywa i tak. Trudno oczywiście powiedzieć, czy ferując taki wyrok sąd – który zapewne wiedział o jej sytuacji rodzinnej – chciał w ten sposób wysłać sygnał, iż na nielegalne handlowanie nie można patrzeć przez palce. Inna sprawa, na ile ten przypadek z góralką – jeśli finałem będzie wylądowanie kobiety w areszcie – skutecznie zniechęci amatorów takiego procederu na zakopiańskich Krupówkach i nie tylko.

Interesującą skądinąd kwestią byłoby wiedzieć, czy sam przedmiot nielegalnego handlu u karanej góralki – oscypek – był „pucony” legalnie, czyli zgodnie z unijnymi przepisami w tym zakresie. Jeśli tak, możnaby to mimo wszystko uznać za okoliczność w pewnym sensie łagodzącą. Może w tej sytuacji uniesieni honorem bacowie i juhasi zrzucą się na nieszczęsną góralkę, ratując ją w ostatniej chwili przed kozą? Bo nasze prawo w takich razach nie przewiduje możliwości „zastępczej” odsiadki.

Kazimierz Turkiewicz

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/02