Małysz popiera zakopiankę
09.07.2008
Tymczasem wojewoda Jerzy Miller zapowiedział, że nadszedł czas działania i rozpoczną się wykupy gruntów, a osoby, które nie zgodzą się na zakup ich nieruchomości, zostaną wywłaszczone. Ta zapowiedź rozwścieczyła protestujących.
Apel znanych Polaków do górali był pomysłem wojewody. Miał nadzieję z jego pomocą przekonać tych, którzy są przeciwni rozbudowie zakopianki. Dotyczy to głównie mieszkańców Poronina.
– Jestem bardzo zaskoczona tym apelem – mówi Jadwiga Malarz z Zakopanego. – I odpiszę panu Małyszowi! Napiszę mu, że bardzo go do tej pory podziwiałam, ale jeśli przez jego pismo mają mnie teraz wyburzyć, to niech on już lepiej nie skacze! Chcemy, żeby z nami, których teraz czeka wygnanie, rozmawiano – dorzuca.
Nie kryje, że góralom łatwo będzie zorganizować protest przeciwko zakopiance. – Zablokuje się drogę w Poroninie i nikt nie przejedzie. Jak trzeba będzie, to zrobimy większe piekło niż w Rospudzie – zapowiada Jadwiga Malarz.
Józefa Chromik z Poronina grozi, że siekierki są już zaostrzone. Grabie i widły też!
– Myślicie, że górale wyjdą z domów, w których mieszkali i żyli od pięciu pokoleń? Nie wyjdą! Zaciukają na śmierć – zapowiadają protestujący.
Dodają, że zamiast pieniędzy woleliby zamienne działki od władz gminy. – Wielu mieszkańców Poronina nie domyśla się, co ich czeka – podkreśla Hanna Chowaniec-Rybka. – Mało kto wie, że zostaną postawione ekrany i wybudowana 10-metrowa estakada w centrum Poronina.
– A podpieranie się w sporze nazwiskami Małysza i księdza kardynała jest nie na miejscu – uważa góralka.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/09

