Zakopane — portal z-ne.pl

Bacówki na Podhalu zapraszają

14.07.2008

Bacówki na Podhalu zapraszają

Dlatego zdecydowano pieniędzmi zachęcić baców do tego, by ustawiali swoje koszary tuż przy szlakach turystycznych. Jak tłumaczą przedstawiciele krakowskiego Urzędu Marszałkowskiego, głównym celem projektu jest aktywizacja gospodarcza i ochrona dziedzictwa obszarów wiejskich w małopolskich Karpatach.

Projekt już wchodzi w życie. Ma służyć ochronie polan reglowych przed zarastaniem lasem. Dlatego zaproponowano bacom 22 złote za każdą owcę, jeżeli koliby znajdą się w miejscach bardziej dostępnych, zwłaszcza dla turystów wędrujących gorczańskimi szlakami. Ma to też rozwinąć zapomniane szlaki w górach.

Z realizacji wniosku wykluczono teren Pienińskiego i Tatrzańskiego Parku Narodowego. Dlaczego? – pytają bacowie i turyści. – Tatry i Pieniny podlegają niezwykle silnej presji ze strony ruchu turystycznego – tłumaczy Anna Szczęch z Urzędu Marszałkowskiego.– Zgodnie z programem ochrony środowiska województwa małopolskiego, należy odciążyć te pasma górskie i stymulować ruch turystyczny na pozostałym obszarze Małopolski.

Wymagane jest, aby miejsca wypasu kulturowego owiec, który może być dotowany w ramach konkursu, były usytuowane przy szlakach turystycznych. A te wytyczane są wzdłuż ciągów komunikacyjnych – przy drogach, ścieżkach, którymi od setek lat przeprowadzano owce i przy których znajdują się polany oraz hale. Głównym partnerem w realizacji zadania pn. „Wypas kulturowy owiec” jest Spółdzielnia Gazdowie w Leśnicy, która zrzesza wielu hodowców owiec, w tym baców oraz członków Związku Hodowców Owiec i Kóz. Podwykonawcą projektu jest Kazimierz Furczoń, baca z Leśnicy.

– Każdy w ramach tych dotacji ma dostać po 22 złote na owcę. To jest może mało, ale zawsze coś. Dlatego będę tłumaczył bacom, że warto się w to przedsięwzięcie zaangażować – mówi Furczoń. – Na pewno wspomoże to sprzedaż wyrobów bacowskich.

Bo są takie bacówki, gdzie turyści muszą czekać, aż baca „upucy” góralskie serki. Popyt jest bardzo duży. Goście kupują jeszcze ciepłe wyroby. I to nie tylko te najprawdziwsze oscypki, ale nawet i pucoki. Szczególnie teraz w sezonie, goście z całej Polski zgłaszają wyjątkowe zapotrzebowanie, i to na wszystkie wyroby regionalne.

Józef Słowik

 

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/14