Zakopane — portal z-ne.pl

Cała Małopolska walczy z wodą i modli się o słońce

24.07.2008

Cała Małopolska walczy z wodą i modli się o słońce

– Sytuacja jest tragiczna – krzyczy brodząc w wodzie zalewającej spiską Nową Białą kpt. Janusz Barnaś z Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Targu. – Nie zdążyliśmy opanować Białki. Wylała powyżej miejscowości i rozlewa się na okoliczne pola. Woda wdziera się cały czas do wsi.

Na miejscu nieustannie pracowało wczoraj 100 strażaków. Do godz. 21 rzeka zalała co najmniej 20 gospodarstw w Nowej Białej (gm. Nowy Targ), dwie drogi powiatowe i pola uprawne. Zagrożonych było kolejnych 300 gospodarstw. Mieszkańcy z niepokojem śledzili prognozy pogody.

– Tak źle nie było od 10 lat. Jest ogromne zagrożenie, że zalana zostanie cała Nowa Biała. Modlimy się, żeby przestało padać – mówi Stanisław Szeliga, wicewójt gminy Nowy Targ. – Niestety, ze sztabu kryzysowego otrzymujemy informacje, że noc też będzie fatalna. Jeżeli nie przestanie padać, rzeka może zalać również Łopuszną.

W Nowej Białej nie obyło się bez ewakuacji. Wczoraj późnym wieczorem dwa gospodarstwa musiało opuścić łącznie 30 osób. Jeszcze groźniej było w Chochołowie. Tam z budynku zagrożonego zalaniem przez Czarny Dunajec ewakuowano 140 uczestników kolonii. Przerażone dzieci miały spędzić noc ze środy na czwartek w szkole.

Wczoraj wieczorem w województwie Małopolskim rzeki przekroczyły stany alarmowe w siedmiu miejscach, ostrzegawcze – w 12. Najgorzej było właśnie na Podhalu. W Nowym Targu Dunajec przekroczył stan alarmowy aż o 47 cm. Stan pogotowia przeciwpowodziowego ogłoszono w gminach Nowy Targ, Zakopane, Poronin, Kościelisko, Biały Dunajec, Bukowina Tatrzańska. Na trasie Nowa Biała–Krempachy zagrożony jest most na drodze powiatowej. W Grywałdzie woda uszkodziła stopień wodny, co grozi zalaniem okolicznych zabudowań. W Tylmanowej ziemia osunęła się na drogę Kozuby – Górzany. Droga została zamknięta.

W Zakopanem mocno padało już od rana. Strażacy byli zasypywani wezwaniami do zalanych piwnic i budynków. Po południu zakopiańskie ulice zamieniły się w rwące rzeki. Woda zalała całkowicie przejazd pod torami z Ustupu w stronę Olczy. Kierowca volkswagena transportera wjechał tam w kałużę i zgubił zderzak. – Myślałem, że dam radę przejechać – mówi mężczyzna. – Niestety musiałem brodzić po jeziorku i szukać zderzaka. Takiej wody dawno nie widziałem.

Następni kierowcy mieli jeszcze większego pecha. Dostawczy furgon z pieczywem wjechał w gigantyczną kałużę i został zupełnie zalany. Samochód stanął na samym środku bajorka. Dopiero strażakom udało się go ściągnąć na pobocze.

Od samego rana działał w Zakopanem sztab antykryzysowy.

– Zmobilizowaliśmy wszelkich możliwych ludzi – podkreśla Jan Gąsienica Walczak, wiceburmistrz miasta. – Cały sprzęt rzuciliśmy w najbardziej zagrożone miejsca. Przygotowujemy też worki z piaskiem. Przez całą noc będziemy monitorować, co dzieje się na naszym terenie.

Do Zakopanego strażacy skierowali sześć wysokowydajnych pomp oraz kilkanaście mniejszych z Krakowa i Oświęcimia. Równie trudna sytuacja panuje w powiatach nowosądeckim i gorlickim – w obu ogłoszono pogotowie przeciwpowodziowe.

– Najpoważniejsza sytuacja jest wokół szkoły w Libuszy. Służby będą zabezpieczać budynek szkoły przed zalaniem, budując wokół niego mur z worków wypełnionych piaskiem – mówi Urszula Niemiec, p.o. burmistrza Biecza (pow. gorlicki).

Z niepokojem na nurt rzeki Białej patrzyli także mieszkańcy pobliskiej Bobowej. Masy wody wpływały przez cały dzień do zbiornika na Klimkówce. Około godz. 14 do jeziora wpływało około 37 metrów sześc. wody na sekundę. W normalnych warunkach przybór wynosi dwa metry.

– Jeśli taka sytuacja utrzyma się, podejmiemy decyzję o stopniowym opróżnianiu zbiornika poprzez zwiększenie zrzutu wody – zapowiada Eugeniusz Stukus, pełnomocnik starosty gorlickiego ds. zarządzania kryzysowego.

W regionie Tarnowa najbardziej ucierpiały Ciężkowice. O godzinie 16.10 ogłoszono tam alarm powodziowy i powołano sztab kryzysowy. Poziom wody na Białej Tarnowskiej podnosił się błyskawicznie i wieczorem przekroczył stany alarmowe. Strażacy przygotowali worki z piaskiem i wysłali patrole, które ostrzegały turystów biwakujących w pobliżu rzeki przed niebezpieczeństwem. Większość posłuchała ostrzeżeń.

Prognozy na dziś nie są najlepsze. Według synoptyków, opady deszczu rzędu 30–40 litrów na metr kw. na dobę, a w górach 40–70 litrów na metr kw., potrwają do wieczora.

Współpraca: (po, ani, bol, pik)

Józef Słowik

Przestanie padać dopiero w sobotę

Zofia Adamczyk – synoptyk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej:

– Deszcze mogą trwać nawet do soboty. W czwartek będzie padać, ale na szczęście, z przerwami. Mogą wystąpić burze. Natomiast w piątek pojawią się pierwsze przebłyski słońca. Będzie parno i cieplej – do 28 stopni Celsjusza. W sobotę powinno zupełnie przestać padać.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2008/07/24